Recenzja książki „Jak rozbroić narcyza?”

Nie chcę robić ze Sfery drugiego Pudelka (żeby tylko drugiego...), ale gdybym miała podsumować sierpień, to tak by się to właśnie radośnie skończyło. Patrzę wam teraz prosto w oczy. Mam być szczera? Sierpień był beznadziejny. I chciałabym wam napisać czemu, żeby uświadomić co poniektórym, że życie autorki bloga Sfera Rozwoju nie polega wyłącznie na osiąganiu …

Czytaj dalej Recenzja książki „Jak rozbroić narcyza?”

Reklamy

„Cudze chwalicie, swojego nie znacie”, czyli polscy wykonawcy, których nie powstydzisz się na swojej playliście

Och. Błogosławiony dzień, w który wpadłam na pomysł utworzenia kategorii lifestylowej, do której mogę pakować co mi się tylko żywnie podoba. I błagam, nie wyprowadzajcie mnie z tego przekonania, nawet jeśli jest obiektywnie błędnie, bo subiektywnie jest ono bardzo silne i czuję się dzięki niemu o wiele lepiej. Na wstępie czuję się w obowiązku nieco …

Czytaj dalej „Cudze chwalicie, swojego nie znacie”, czyli polscy wykonawcy, których nie powstydzisz się na swojej playliście

I po to ten język nienawiści? [recenzja książki „Powiedz to dobrym słowem”]

Mój blog, moje miejsce, przez długi czas mocno książkowe, teoretyczne i obiektywne. Zawsze uważałam, że musi być mocny powód obnażania prywaty. I pisząc prywata, nie mam tu na myśli opisywania miejsca, w którym spędziłam ostatni weekend, lecz przedstawiania naprawdę osobistych przeżyć czy przemyśleń. Wychodzę z założenia, że takie intymne sprawy powinny pozostać intymne, może, że …

Czytaj dalej I po to ten język nienawiści? [recenzja książki „Powiedz to dobrym słowem”]

Regres to rozwój. O awersie i rewersie – w coachingu i w życiu

Coaching, pomijając wszelkie obiegowe informacje w sieci, jest kojarzony z motywacją, rozwojem i sukcesem. Czy to jest prawidłowe podejście? Fifty-fifty. Coaching oczywiście może być z nimi związany, ale nie musi. Ba! Coaching jest, całkiem zresztą słusznie, kojarzony ze zmianą, lecz prawda jest taka, że to również jest jedynie ewentualność. Stawianie sobie celów i badanie możliwości …

Czytaj dalej Regres to rozwój. O awersie i rewersie – w coachingu i w życiu

Sukulenty, spokój i dużo wody, czyli podsumowanie lipca 2016

Gdy wychodziłam pod koniec czerwca ze szpitala, wzięłam najgłębszy wdech na jaki było mnie wtedy stać i powiedziałam do siebie Lipiec będzie miesiącem zmian. Chciałam zacząć żyć wolniej. Chciałam zebrać do kupy wszystkich autorów książek o minimaliźmie, wszystkich autorów artykułów o slow life, wszystkich co nawoływali ŻYJ TU I TERAZ, PIJ DUŻO WODY I WSTAWAJ …

Czytaj dalej Sukulenty, spokój i dużo wody, czyli podsumowanie lipca 2016

Kocham Warszawę

Mordor, niebieskie tabliczki z ulicami, kawiarenka na kawiarence, wysokie siedziby wszystkich możliwych firm. Czyli przyjechalimy. Przyjechalimy ze Śluńska do stolicy, Drodzy Państwo. Ja się tam czuję jak w domu, więc w sumie to tak jakbym nie wyjeżdżała. Czterdziestolatek jak zwykle zawalony, na Krakowskim tradycyjnie tłum ludzi, ale poza tym? Przecież to nie Ameryka, to dalej …

Czytaj dalej Kocham Warszawę

Recenzja książki „Uchodźcy z Korei Północnej”

Dobra. Zacznę niestandardowo, bo pytaniem. Czy wzięcie magnezu umożliwi mi bezpieczne wypicie kawy o godzinie 23:00? Piszcie w komentarzach. No bo, holender jasny! Jest piątek, połowa rówieśników kończy właśnie trzeciego /zaczyna czwartego drinka (niepotrzebne skreślić) tupiąc/śpiewając/tańcząc/zataczając się do DESPACITO (czy tu jest jakieś "niepotrzebne"?), a ja walczę z opornym komputerem i zastanawiam się czy mogę …

Czytaj dalej Recenzja książki „Uchodźcy z Korei Północnej”

Gestaltowskie rady dla neurotyków

Wstałam, zjadłam małe śniadanie, wypiłam melisę (nowy rytuał), ubrałam się, pomalowałam. Wyszłam z mamą na obiad (na zupę - kolejny nowy rytuał) i długi spacer. Wróciłam, zrobiłam sobie kawę i popatrzyłam na zegarek. 17:00? O matko, i lipiec? To już połowa lipca? Zaraz, gdzie te wszystkie poprzednie miesiące? Co ja zrobiłam w tym czasie, bo …

Czytaj dalej Gestaltowskie rady dla neurotyków

Czerwiec 2016 w zdjęciach

W czerwcu stwierdziłam, że w cholerę z blogiem lifestylowym i usunęłam go, co by mi więcej frustracji nie przynosił niż pożytku. Sesji nie zaliczyłam z powodu mojej wizyty w szpitalu, także po raz pierwszy #kampaniawrześniowa. Odwiedziłam Warszawę, z czego miała powstać mini relacja, ale stolico - widzimy się ponownie za sześć dni! Relacja poczeka. Czerwiec …

Czytaj dalej Czerwiec 2016 w zdjęciach

Zapadło mi się płuco

22 czerwca, czwartek. Normalny dzień, nawet do końca nie pamiętam co robiłam, po za tym, że wieczorem próbowałam zrobić powtórkę z materiału z języka angielskiego z dwóch lat na końcowy egzamin pisemny, który miał odbyć się o godzinie 9:00 dnia kolejnego. Kobito, masz prawie 23 lata i dalej sobie to robisz. Zamknęłam wszystkie pomoce naukowe …

Czytaj dalej Zapadło mi się płuco