#2. Introwertyzm to zaleta

Kto mnie trochę lepiej zna, wie, że często prędzej spędzę piątkowy wieczór nad kolejną książką niż sącząc piwo w pubie. Książki to skarb. Kilka dni temu dowiedziałam się z jednej z nich, że nie przybyłam wcale z żadnej obcej planety i nie jestem antyspołecznym mizantropem krążącym po Ziemi w poszukiwaniu innych alienów. Internety mówią co prawda ciekawe rzeczy na temat introwertyzmu, jednak często mijające się z prawdą.
Nie chcę pisać o różnicy między introwersją, a ekstrawersją, owe różnice jak i mity na temat tych pierwszych w świetny sposób przedstawione są w poście na blogu dzienpozniej.blogspot.com i tam zapraszam osoby zainteresowane. A nawet jeśli jesteś ekstrawertykiem, powinieneś zainteresowany być. Jesteś w zdecydowanej większości (75% świata), ponieważ introwertyków jest na świecie o wiele mniej i to niestety my musimy się trochę naginać do obowiązujących, ekstrawertycznych, norm. Jeśli chodzi o temperament możemy być mieszanką dwóch, a nawet wszystkich czterech osobowości, natomiast z tendencjami intro- bądź ekstrawertycznymi trudno urodzić się jednocześnie. Zwykle łatwo jest zaklasyfikować osobę do poszczególnej „grupy” osobowościowej. I jeśli rodzimy się z tendencjami introwertycznymi… często się z tym nie zgadzamy i próbujemy zaprzeczyć swojej naturze wpasowując się w zachowanie reszty. Osobiście długo się z tym borykałam, próbując na siłę chodzić w miejsca w które nie miałam ochoty i przebywając z osobami, z którymi też nie do końca chciałam być.
Byłam tam oczywiście wszędzie sobą, ale sama moja obecność tam była przejawem już nie do końca „prawdziwej mnie”.

Przeczytałam różne artykuły w sieci czy w magazynach, przeczytałam książkę Introwertyzm to zaleta (polecam!!) i zaakceptowałam moją naturę. Tak na prawdę nic innego zrobić w takiej sytuacji nie można. Zwróćcie uwagę jakie to z drugiej strony ciekawe. Rodzimy się z konkretnym szlakiem mózgowym. U introwertyków jest on bardziej skomplikowany co wpływa dobrze na obszary mózgowe odpowiedzialne za aktywność wewnętrzną. Do mózgu każdego z nas dopływa trochę inna ilość krwi. U introwertyków jest tej krwi więcej. Tam gdzie napływ krwi jest większy tam silniej odczuwamy dany obszar. Stąd takie skupienie się introwertyków na własnych myślach i odczuciach. Potrzebujemy innego neuromediatora chemicznego do aktywowania szlaków mózgowych. U introwertyków – acetylocholina, u ekstrawertyków – dopamina, oba te neuroprzekaźniki wpływają na działanie naszych układów pierwotnych nieco inaczej. To wszystko właśnie warunkuje nasze zachowanie.
Jak moglibyśmy to zmieniać?
Jeśli jesteś introwertykiem, nie próbuj na siłę zostać ekstrawertykiem. Nie dość, że ci się to nie uda, bo nie masz najmniejszych szans z wyżej wypisanymi biologicznymi faktami, przez które przed chwilą prawie zasnąłeś, to jeszcze będziesz w tym sztuczny, nieautentyczny, a ludzie szybko to wyczują. No i najważniejsze – będziesz się na prawdę męczył i to z samym sobą. Abraham Lincoln był introwertykiem, więc jeśli masz zamiar „zdetronizować” Dudę i startować w wyborach prezydenckich, ale dotychczas introwertyzm stanowił dla Ciebie przeszkodę to patrz, masz przykład, że można. 😉

Mam nadzieję, że chociaż w minimalnym stopniu zachęciłam Was do zgłębienia tematu. Uświadomienie sobie pewnych faktów z tej dziedziny uchroni Was przed depresją. 😉 Natomiast jeśli jesteś ekstrawertykiem, lepiej zrozumiesz swoich introwertycznych znajomych, przyjaciół czy członków rodziny.

Reklamy

21 comments

  1. m introwertykiem 😉 Dawniej miałem przez to problemy w szkole ;-p przebyta deprecha etc po maturze norma 😉 akurat było to spowodowane życiową tragedią… – było minęło 😉 Miło poznać tak wgl. Coś czuję że zaraz napiszę artykuł o mojej introwersji i o tym co jej zawdzięczam 😉 Pozdrawiam 😉

    Polubione przez 1 osoba

    • Pisz, pisz! Pozytywów jest więcej niż się wydaje 🙂 a o introwertyźmie warto pisać, zwłaszcza w taki sposób, by ukazać to za coś, mimo, że mniej spotykanego, to jednak – normalnego 🙂 Chociaż z drugiej strony… bycie „dziwakiem” coraz bardziej mi odpowiada 🙂 Coraz więcej plusów zaczynam ostatnio dostrzegać…

      Polubione przez 3 ludzi

  2. I wszystko co napisałaś ma sens i jest zgrabnie poukładane. Ba, podoba mi sie. Ale, bo przecież musi jakies być, „najacze” to zło wcielone. Korpo wcielenie diabła najstraszniejszego z wymyślonych.
    A może to tylko silna sugestia Naomi Klein jednak na mnie zadziałała.

    Polubione przez 1 osoba

    • Kocham wszelkie „ale”!
      Są podstawą do dyskusji 🙂
      Z tym, że w tym przypadku nie ma o czym dyskutować, bo to gusta, guściki.. 🙂 Po za tym nie będę się tłumaczyć, dlaczego Nike i że stopy mam nie do końca zdrowe i tak dalej..
      W każdym razie dzięki za odzew! Jakbyś miał kiedykolwiek jakieś „ale” zawsze je wyrażaj! Ja chętna do rozmowy!

      Lubię to

      • Nie popadaj w hipokryzję, 90% dyskusji opiera się na gustach. Dopóki nie przejawiasz w tym fanatyzmu a zostawiasz miejsce na odmienność czy nawet brak zrozumienia tym ciekawiej;)
        Ps, stopy pozbawione zdrowia to może być niezły temat.

        Lubię to

      • Wiesz, dokonałam własnego podziału w zakresie wyrażania własnego zdania – na gusta i na opinie. Gusta dotyczą mniej, a opinie bardziej ważnych kwestii 😀
        Ps.Oj to nie jest taki „niezły temat”. Nudy. 😀

        Lubię to

  3. Ostatnio zrezygnowałam z wychodzenia na wszelkiego typu imprezy czy do pubów. Moje życie od tego czasu jest znacznie spokojniejsze. Nie siedzę po południu zestresowana czy ktoś przypadkiem będzie chciał mnie gdzieś wyciągnąć bo ” pewnie masz depresje skoro cały czas siedzisz w domu sama”. Nie mam depresji, czuję się wspaniale sama w domu! 🙂 Dla ekstrawertyków jest to zupełnie niewyobrażalne.

    Lubię to

  4. A ja mam dylemat, bo… mi właśnie wychodzi idealnie pół na pół cech introwertyka i ekstrawertyka.

    Osobiście wolę większość czasu spędzać sama, skupiając się na pracy twórczej. Do tego stopnia czasami, że potrafię po kilkunastu dniach czy tygodniach dostać od któregoś z przyjaciół wiadomość: Ej! Żyjesz tam jeszcze?
    A to nie tak, że mnie nie ma. Po prostu, jak nie mam ciekawego tematu do rozmowy, to nie będę nikomu spamować obrazkami kotów, postami z kewjków i tym podobnymi.
    Za to jak w jakiś temat wejdę – sama czasem współczuję mojemu rozmówcy. 😀

    Z drugiej strony wręcz uwielbiam (od czasu do czasu) zatopić się w tłumie. Dyskoteki, wypady ze znajomymi, czasem nawet spontaniczna rozmowa z kimś obcym – to mój drugi żywioł. Proszone, rodzinne obiadki – jakoś przetrwam, o ile nie muszę się udzielać. Dobre wesele, gdzie można pogadać, pożartować i potańczyć – cudownie!
    Czasami też męczy mnie cisza, gdy mogę i chcę rozmawiać o moich pasjach z osobą obok.

    I naprawdę mi ciężko wyjaśnić najbliższym, czemu nie spędzam większości czasu z nimi na rozmowie „o nowym kocie sąsiada i śnie babci”, choć jestem w domu; czemu mnie to zwyczajnie męczy, gdy nie mogę się odseparować od nich, a potrafię czasem tak szybko załapać kontakt z nowo poznaną osobą i bawić się z nią do samego rana.
    Przecież odpowiedź jest prosta: Nowość, na którą mam poświęcić chwilę. Gadanie o tym samym schemacie? – Nie, dziękuję.

    I tak, jest złość, obrażanie się, wytykanie, że „nie kochasz mnie”… Nawet mój partner (sam jest typem introwertyka), nie potrafi tego do końca pojąć i oczekuje, żebym… zachowała się jak typowa ekstrawertyczka.

    Być może wysyłam sprzeczne sygnały, lecz taka jestem: paradoks. 🙂 I wiesz co? Pomimo niezrozumienia u innych, to mi jest dobrze z tym. A to chyba jest w tym wszystkim najważniejsze.

    Lubię to

    • No to tu się zgadzamy, ba!, jesteśmy podobne! Ja nie jestem typem 100%-wego introwertyka (istnieje w ogóle taki?), mam tendencje do introwertyzmu, co nie zmienia faktu, że mam w sobie wiele cech ekstrawertyka i czasem wręcz lubię być w centrum uwagi, lubię i dążę do tego! Jesteśmy więc obie takimi nietypowymi istotami 🙂 Które, jak podejrzewam, Ty też, nie lubią gadki szmatki o niczym przez 3 godziny. Może to u nas pierwiastek męski, a nie pierwiastek introwertyka? :O
      Nieee no, niektórzy mężczyźni też lubią, brzydko mówiąc, pieprzyć o błahostkach, nawet czasem dłużej niż kobiety.

      Mi też z tym dobrze. Czerpię z tego dużo korzyści, lubię swój wewnętrzny świat, prawdopodobnie gdyby nie on, nie byłoby tego bloga (no nie wspominając już o tym poście) 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      • Nie wiem, może i istnieje taki. 🙂 Tylko tak mało kontaktuje się ze światem, że nikt o nim nie wie? ^^
        A tak na serio, to prawdopodobnie jest takich osób bardzo malutko. W końcu rozkład normalny w praktyce i tak dalej…

        Oj tak – też słyszałam, że mam coś z faceta (kumpla), często aż za często. Ale ja myślę, że to bardziej powiązanie z inteligencją, wyobraźnią, kreatywnością, a nie cechami męskimi czy kobiecymi. Dlaczego? Jak sama piszesz – są w obu płciach różne przykłady osobowości. Osoba inteligentna i kreatywna jednocześnie sama wynajduje sobie zajęcie. Jeśli nie przepada za ruchem, to najprawdopodobniej skupi się na swoich myślach, pomysłach, imaginacjach, utrwalając sobie ten typ zachowań.

        Więc dobrze, że jesteś jaka jesteś! 😀

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s