#6. Overthinking, czyli kiedy myślenie może zabić

Witam po przerwie. Nie tęskniłam specjalnie za blogiem. Ale dużo o nim myślałam. Niemal codziennie. Czasem zaczynałam coś pisać. Myślałam dalej. I kasowałam cały tekst. Niestety nie jest to sytuacja dla mnie nowa i zaskakująca, ponieważ to samo co sprawia, że nie umiem się porządnie zabrać do pracy nad tekstem, powoduje dość często bezsenność, stres i inne podobnie beznadziejne rzeczy. Co to takiego?
Overthinking.
Dla przewrażliwionych obrońców mowy polskiej apeluję od razu – nie ma odpowiednika polskiego na to słowo. Tylko u mnie, za darmo – definicja słowa „overthinking” na podstawie subiektywnych obserwacji, a nie z Wikipedii!!! Prawdopodobnie, z racji, iż Wikipedia nie oferuje definicji tego słowa, ale nieistotne.

Jak dla mimagesnie „overthinking” występuje raczej u osób z tendencjami introwertycznymi niż ekstrawertycznymi, bo ci drudzy postępują bardziej spontanicznie, co wskazuje na fakt, że mniej czasu spędzają na myśleniu. Introwertycy za to bardziej skupiają się na swoim wnętrzu, co jest uwarunkowane biologicznie, stąd potrzeba analizowania wszystkiego w swoim umyśle. Niestety, zwykle ten proces wyrządza przykre skutki, poza wyjątkami u pisarzy czy filozofów, którym takie „za dużo myślenia” pomaga w pracy.

Znam jednak ludzi, i sama do nich należę, którzy potrafią dokonywać analizy sposobu czyjegoś uśmiechu, tonu czyjegoś głosu czy jednorazowego zachowania. I uwierzcie, potrafimy naprawdę długo nad tym myśleć, tworząc 26 rożnych teorii na ten temat.

Jak uporać się z „overthinking”?

ŚWIADOMOŚĆ INDYWIDUALNIE UWARUNKOWANEJ PERCEPCJI

Postrzegamy świat za pomocą pięciu zmysłów, ale każdy robi to na swój sposób. Psychologia poznawcza mówi o tym, że percepcja każdego z nas jest zależna od naszego doświadczenia, genów jak i osobowości. Trzy, jakże wieloaspektowe czynniki, które kreują naszą rzeczywistość i sposób w jaki ją interpretujemy. Mając tego świadomość, i jednocześnie wiedząc, iż z genotypem nic nie zrobimy, możemy wpłynąć na zmiany naszej osobowości, skoro i tak w jakimś stopniu sami odpowiadamy za jej tworzenie oraz „przebadać” wpływ doświadczeń na nasze życie i zastosować, polecaną przeze mnie technikę Fuck your past, don’t let it fuck you. Gwarantuję 100% satysfakcji i 50% sukcesu w drodze do usunięcia wrzoda na tyłku, zwanego „overthinking”.

ŚWIADOMOŚĆ BŁĘDÓW W INTERPRETACJI MOWY CIAŁA

Wszelkie rozważania o błahych sprawach trwające więcej niż trzy minuty to już overthinking i często wynika ono również ze zwykłych nieporozumień. Rozwiązanie problemu: machnij ze trzy, cztery książki na temat mowy ciała. Prawdopodobnie to nie uczyni cię praktycznym znawcą komunikacji niewerbalnej, ale na pewno da ci podstawy wiedzy i uświadomi cię, że nie każdy uśmiech musi być cyniczny, czy, że jeśli ktoś nie odpowiedział ci na powitanie wcale nie musi świadczyć to o tym, że jest na ciebie zły. Nie usłyszał/myślał o czymś innym/również cierpi na overthinking. Zawsze można po prostu zapytać.

WIZUALIZACJA ZAMIAST OVERTHINKING

Pewnie większość z was spotkała się już z hasłem „wizualizacja”. Warto wprowadzić to jako alternatywę do, niosącego negatywne skutki overthinking, które, jeśli dotyczy przyszłości, może być nazywane „złą wizualizacją”. Jeśli nie chcesz, żeby twój ukochany cię zdradził, nie dopuszczaj do siebie myśli, że mógłby cię zdradzić. Jeśli obawiasz się, że cię zdradzi, tak się stanie. – fragment książki Sztuka planowania od Dominique Loreau. Wizualizując sobie w swoim umyśle np. pozytywny przebieg jakiegoś zdarzenia, podświadomie nastawiamy się pozytywnie i kierujemy swoje działania na osiągnięcie danego celu. Analogicznie – myśląc cały czas negatywnie o przyszłości, generujemy w sobie niechęć, spadek motywacji, a nawet depresję.

ZNALEZIENIE PASJI

Prawdą jest też fakt, że myślisz za dużo, z racji, że masz na to za dużo czasu. Istnieje gama możliwości jak wypełnić go dużo konstruktywniej i przede wszystkim, zdrowiej dla umysłu, niż rozmyślać godzinami o błahostkach. Idź na basen, poczytaj książkę, zapisz się na jakieś zajęcia dodatkowe. Chyba nie muszę wymieniać propozycji aktywności, bo sam dobrze wiesz co lubisz i możesz robić. A najlepiej polecam iść do pracy, bo tam zwykle nie można myśleć o niczym innym, jak nie o niej.

POKONANIE PERFEKCJONIZMU

Czytałam kiedyś świetną książkę, którą swoją drogą bardzo polecam – Przekleństwo perfekcjonizmu od Malwiny Huńczak, która pisze, że: Jeżeli źle myślisz o sobie, to będziesz „monitorował” swoje otoczenie w poszukiwaniu opinii potwierdzających twoje zdanie na swój temat. Podpisuję się pod tym rękoma i nogami. Pani Malwina pisze również o tym, że ludzie „bliscy ideałowi”, którzy ujawniają swoje niedoskonałości są bardziej lubiani. Co zrobić, by uporać się z perfekcjonizmem?

  • myśl o sukcesach
  • bądź ambitny, ale czasem staraj się obniżyć swoje standardy
  • nie porównuj się do innych
  • zrozum, że niepowodzenia są naturalną częścią twojego życia
  • zastanów się, co wyciągasz z niepomyślnych zdarzeń
  • przełamuj lęk przed chaosem i brakiem kontroli
  • koncentruj się na ”tu i teraz”
  • mów „chcę”, „pragnę”, zamiast „muszę”, „powinno się”

Mam nadzieję, że tekst mimo swojej długości, był dla was możliwy do przetrawienia i zrozumienia. Miło mi będzie jeśli wyrazicie swoją opinię na ten temat. Może ktoś z was boryka się z tym samym problemem? Znacie jakieś inne sposoby na pozbycie się tendencji do analizowania 24/h wszystkiego co się da?

Do zobaczenia w następnym poście. 😉

Reklamy

12 comments

  1. Świetny wpis 😀 Niestety wiele osób samym sobie podkłada belki pod nogi 😀 Codziennie mam klientów, którzy zawsze coś „overthink”ują 😀 Często powtarzam ten kawał, który jest esencją „przegrzania mózgu”: Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: – lisica pożyczy mi patelnię, – zrobię sobie jajecznicę, – lisica jest fajna, pożyczy mi … – zaraz zaraz. – lisica jest chytra. – a to lisica – pewnie nie pożyczy mi tej patelni. – tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. – nie ma mowy. to straszne skąpiradło, nie ma na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. – a wypchaj się tą swoją patelnią!

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Zgodnie z obietnicą wróciłam nadrobić zaległości. 🙂 Cieszę się, że wróciłaś. Lubię Twoje posty, a pomysł na serię bardzo mi się podoba!
    Co do terminu overthinking – dotyczy niestety też mnie. Bardzo często myślę o różnych rzeczach/zachowaniach po kilka razy, mimo iż nie ma to już takiego znaczenia. Myślę, że znalezienie pasji, która nas odciągnie od obsesyjnego, negatywnego myślenia to bardzo dobry pomysł. Dlatego zapisałam się na kurs fotografii, który rusza jutro. Będę miała zajętą głowę, a przy okazji będę robiła coś co mnie interesuje. 🙂
    Moje sposoby na overthinking? Spotkania ze znajomymi, czytanie książek, pisanie postów na bloga, spotkania z chłopakiem (do którego jeżdżę 120 km pociągiem, gdzie całą drogę coś czytam), nauka do egzaminów, wspomniany wyżej kurs fotografii, robienie porządków w pokoju, pisanie listów. To rzeczy, które pozwalają mi się odciąć na jakiś czas od intensywnego myślenia. Ale to myślenie czasami podsuwa ciekawe pomysły. 🙂
    Z niecierpliwością wyczekuje kolejnych postów!
    Pozdrawiam serdecznie! 🙂

    Agata

    Lubię to

    • Jakimś cudem udało mi się przywrócić poprawny adres bloga do profilu!
      Dzięki za komentarz! Śmiem wysunąć kolejne nasze podobieństwo – lubimy aktywne życie! Ty zapisałaś się na kurs fotografii, ja na dwuletni kurs masażu! Dołączając do tego wszystkie inne obowiązki i zainteresowania, mam (wnioskuję, że Ty też) spory wachlarz sposobów na chorobliwe rozmyślania 😀 Powodzenia życzę nam obu w naszych zajęciach.
      Też Cię pozdrawiam!

      Polubione przez 1 osoba

  3. Tak mi się spodobało, że aż udostępniłam na swoim fanpejdżu! 🙂
    U mnie to jakoś zanikło (chociaż czasami na krótką chwilę powraca) dzięki pochłanianiu miliona książek o rozwoju osobistym. W prawie każdej tego typu książce jest coś o tym, by nie tworzyć czarnych scenariuszy. Dlatego ja polecam taką automanipulację. 😉

    Polubione przez 1 osoba

  4. To jest zbyt w punkt i zbyt bardzo odkrywa to, czego ja przez całe życie bałam się sobie powiedzieć. Ten post idealnie trafia w moją sytuację i moją osobę.
    Dziękuję za niego, może nie przyniesie mi diametralnej zmiany już, ale przyniósł świadomość, którą mam nadzieję postaram się wykorzystać w życiu.

    Polubione przez 1 osoba

    • Prawda. Nie przyniesie on diametralnej zmiany w tym momencie. Wszystko co w życiu istotne nie przychodzi ot tak.. wymaga naszej pracy, czasu, sił.. Niemniej jednak życzę powodzenia. Na pewno się uda. I Tobie i mnie. 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s