#10. Pięćdziesiąt twarzy…, czyli dlaczego warto ujawniać emocje

Niedobory są szkodliwe. Niedobór słodyczy na przykład. Straszna rzecz, mówię wam, od kilku tygodni nie miałam w ustach czekolady i zapomniałam już jak smakuje. Ale nadmiary też są straszne. Nadmiar czasu jaki spędzam korzystając z telefonu. O, albo nadmiar tekstów jakie przeczytałam w życiu o inteligencji. Cholera, dalej nie wiem czym ona jest. Howard Gardner niby wyróżnił te siedem typów inteligencji, co poza tym, że pociesza szkolne głąby (może miałem dwóję z matmy, ale umiem grać na cymbałkach, więc jestem inteligentny muzycznie!!), wprowadza jeszcze większy zamęt.
I odkąd poznałam teorię Gardnera tak przez długi czas ją podzielałam, jednak powróciwszy jakiś czas temu ponownie do przedstawionego przez niego podziału doszłam do wniosku (może mało spektakularnego), iż podążając jego tropem myślenia, owych rodzajów inteligencji możemy tworzyć do woli, w zależności od posiadanych umiejętności, lub, nazwijmy to lepiej – predyspozycji, jako, iż inteligencję uważamy za wrodzoną. Drugi wniosek jest jednak istotniejszy. Nie natknęłam się na żadną hierarchiczną strukturę tego podziału. Wszystko jakby na równi. Może Gardner pozostawił tu dowolność mając na uwadze różnorodność ludzką. Nie wziął jednak pod uwagę wspólnego, ludzkiego mianownika. I chyba dawno już nikt o nim nie myślał.

Chwała i cześć Golemanowi za Inteligencję emocjonalną, książkę, która oprócz tego, że pociesza szkolne głąby, to jeszcze pociesza emocjonalne ameby. W dalszym jednak ciągu cześć i chwała, bo to jedyna chyba taka pozycja, która tak bardzo podkreśla znaczenie inteligencji emocjonalnej w naszym życiu. Niestety, mimo, że bestseller, to rewolucji nie dokonał.
Przełom w rozwoju nauki w Europie nastąpił jakieś trzy wieki temu i żyjąc w XXI wieku ciężko mi sobie wyobrazić czy ten rozwój kiedykolwiek będzie miał swój koniec. Emocjonalne ameby będą miały zatem idealne warunki do życia. Bo tam gdzie rządzi racjonalne myślenie i tak zwana (tfu!) logika, tam nie ma miejsca na emocje. Ba, na emocje! Odrzuciliśmy nawet możliwość dualizmu, czego głupawa reklama TP z sercem i rozumem jest idealnym przykładem. To starożytni Grecy umieli znaleźć się pomiędzy rozsądkiem i logiką, a intuicją i wyobraźnią, nie czując się zagubieni i nie robiąc cholernych testów na przeważającą półkulę mózgu, bo 1) nie było wtedy takich testów, 2) nie wiem nawet czy wiedzieli, że są dwie półkule mózgu, jak ziemię mieli za płaską, 3) najważniejsze: oni widzieli ten rozłam, ale nie wywyższali intelektu nad intuicję. A dodajmy, że rozwój również miał wtedy miejsce i to nie tylko nauki, ale i sztuki czy filozofii.

Emocje to ujście myśli. A myśli to często nasze przekonania, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Nie ujawniamy ich bezpośrednio, są prywatne i głęboko w nas zakorzenione, ale mają ogromny wpływ na to jak się czujemy i, co ważne, jak czują się inni. Dlaczego nie warto chować emocji? Dlaczego warto się emocjonalnie wyrażać? Dlaczego to, dlaczego tamto? Here we go.

1. Jak nie umiesz wyrazić inteligentnie swojej emocji to prawdopodobnie zwalisz to na kogoś innego, chcąc, dosłownie, by dana osoba poodczuwała ją sobie za ciebie, niestety nie zawsze z korzyścią dla niej.
2. Polecam poczytać Golemana, który właśnie udowadnia, że ilość piątek w twoim indeksie średnio przełoży się na twoją przyszłość, jeśli nie będziesz mieć dostatecznie rozwiniętej inteligencji emocjonalnej.
W McDonaldzie podobno przyjęcia są na okrągło. Emocje do robienia kanapek są chyba mało istotne.
3. Harmonia ponad wszystko, także miło będzie jeśli raz na jakiś czas urozmaicisz swoje niezmącone niegodziwością oblicze siarczystym i życiowym „Kurwa mać!”. Nie zauważysz wielu szczegółów, jeśli będziesz się zamykać na wieczny optymizm. I możesz się uśmiechać 24/h, ale bądź szczery przynajmniej ze sobą.
4. Twój chłopak, przyjaciel albo babcia może i się domyślą, że na danie główne w bufecie na uczelni był barszcz (a wiadomo jaki jest barszcz) i odczuwasz z tego powodu niedefiniowalną rozpacz, ale cała reszta będzie ci przypisywać co najwyżej etykietę gbura. Mów co czujesz i czemu tak czujesz. Wiem, trudne. Boimy się niezrozumienia (no co ty, barszcz jest zajebisty, a ty się w ogóle nie znasz), odrzucenia (jak nie lubisz barszczu to nie widzę powodu, żeby dalej ciągnąć naszą znajomość), a może mamy złe doświadczenia (raz już powiedziałam, że nie lubię ogórkowej i znajomi nie odzywali się do mnie pół roku). Ale, tak teraz na poważniej, Jeśli się odpowiednio leczy złamaną nogę, kość zrośnie się tak, że będzie silniejsza niż przedtem (Inteligencje emocje – Frances Wilks) 😉 Musisz się przełamać. To znaczy, nie musisz, jeśli ci nie zależy, ale skoro doszedłeś do tego miejsca tekstu, to mniemam, że nawet chcesz się przełamać. 😉
5. Otwartość rodzi otwartość. Emocje rodzą emocje. Zazwyczaj. Bo są tacy superobrońcy swojego ukrytego jestestwa, że za Chiny się nie dowiesz skąd ten nieśmiertelny bitch face. Ale na ogół jak się odkryjesz, to wzbudzasz tym zaufanie u drugiej osoby i chęć podzielenia się swoimi emocjami.
6. Nigdy nie mów nikomu, że nie ma serca. Nawet największe cwaniaki i bezduszni aroganci mają uczucia. Często mają je nawet większe niż te grzejniki chodzące i ogrzewające swoim uśmiechem wszystkich wokół. Nie okazują ich po prostu tak umiejętnie. Stłamsisz ich jeszcze bardziej oceniając ich po tym co widzisz. Czasem to, co najlepsze nie jest widoczne dla oczu. Nie zawsze to co w cieniu, musi być negatywne. W pewnej książce był podany przykład ukrywanego talentu, który to był ukrywany z racji obawy przed reakcją ludzi na „spływający na nas splendor” (mój talent bardzo się ukrył, więc podejrzewam, że to on sam się chyba tego splendoru boi).
7. Mogłoby się wydawać, że z tym poziomem inteligencji emocjonalnej niewiele można zrobić, skoro czynnikami, które ją kształtują są geny i wychowanie (ponadto urazy, typu np. guz mózgu oraz pewne narkotyki, ale to skrajne przypadki, nie będę ich poruszała). Warto jednak robić wszystko co się da, czyli obserwować, reagować na owe obserwacje, kontrolować, dostosować, po prostu uczyć się z emocjami żyć w inteligentny sposób. W przypadku poważnych kryzysów emocjonalnych może dojść do uszkodzenia mózgu w skutek czego reagujesz przesadnie na najbardziej prozaiczne wydarzenia. A tak poza tym stres, bóle głowy, bezsenność i te wszystkie inne wszystkim znane objawy „na wszystko”.
8. Może to będzie dziwne, ale wyczytałam, że energia fizyczna jest podstawą emocjonalnej. I tego już nie wyczytałam, ale widzę po sobie jak to działa. Wyśpij się, wypij porządną kawę, zadbaj o w miarę stały poziom energii w ciągu dnia, a emocje dziwnym trafem staną się 1) bardziej pozytywne, 2) w przypadku negatywnych- nie będą one nasilone, będą „do ogarnięcia”. Człowiek niewyspany/głodny/pozbawiony dostępu do kofeiny to człowiek zły, lecz, co ciekawsze, bardziej powściągliwy. Może brzmi śmiesznie, ale jestem pewna, że większość z was zauważyła tę zależność.
8. Chociaż inteligencja emocjonalna to szereg złożonych zagadnień, dużo ludzi kojarzy ją wyłącznie z odczuwaniem współczucia. Dobrze, ale jak już ktoś chce definiować IE za pomocą jednego słowa, to niech to nie będzie ‚współczucie’, a EMPATIA. Jak ktoś mi współczuje, to sorry, ale czuje się jeszcze gorzej, bo robi ze mnie małego, biednego robaka, któremu można tylko współczuć. Empatia to współodczuwanie i nie dość, że stawia dwie osoby na jednym poziomie to jest dużo bardziej pomocna.

Jakbym mogła to był pisała i pisała w nieskończoność, bo temat jest długi jak rzeka i chyba równie ciekawy jak długi. Polecam indywidualne poszerzenie wiedzy w tym temacie. Ja już więcej nie piszę, bo EMPATYCZNIE obdarowuję łaską czytelników, którzy doszli do końca, wczuwając się w waszą sytuację, nie męcząc dalej (może oczywistą) treścią i dziękując, że zostaliście do końca. Wrrrróć, oczywistą treścią? To jest oczywista treść, taka jak, że nie należy pić za dużo alkoholu. I po ostatniej imprezie mówisz, że już nie wypijesz nawet łyka. Na kolejnej imprezie zmieniasz zdanie. No ogrom jest takiej wiedzy oczywistej, która nie ma pokrycia w realnym świecie. Rozwijajcie się więc w tej ważnej kwestii jaką jest zarówno umiar w alkoholu jak i inteligencja emocjonalna. Żeby ustrzec się przed kacem i ..kacem moralnym/emocjonalnym 😉

Reklamy

7 comments

  1. „Emocjonalne ameby”, „szkolne głąby”, Grecy, filozofia, trochę historii – A to wszystko by opisać empatie oraz istotę wyrażania własnych emocji. Piękna sprawa. Dobry artykuł.

    Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s