Skuteczna nauka – jak zacząć?

Wejście w XXI wiek przyniosło ziemskiemu padołowi wiele nowego. Na Mount Everest po raz pierwszy wylądował helikopter. Podpisano traktat lizboński. Do kin wszedł Avatar. Kosowo ogłosiło niepodległość. Stworzony został także specjalnie skonstruowany system, który działa na zasadzie dwóch manewrów, oferując fachową i wielotorową pomoc sfrustrowanym uczniom na każdym etapie nauki. Te manewry to ctrl+c oraz ctrl+v, a system to Wikipedia. Kto by pomyślał, że się z tego kiedyś korzystało za dzieciaka. Dziś Asystent Google Now podaje informacje na tacy, a nie, że trzeba klikać w stronę jak za jakiegoś średniowiecza.
Wiek XXI przyniósł również wiele nowych trendów. Na Windowsie królował Saper, na kasetach Jennifer Lopez, a na plecach szałowe bolerka, których dziś już nikt nie pamięta.
A w Polsce? Możliwość wydłużenia sobie młodości, zniżki i inne przywileje skierowane wobec studentów wpłynęły na zapełnianie oraz powstawanie nowych uczelni wyższych. Gratulacje i owacje. Zamiast korzystać z Schengen i spierdzielać z tego kraju, wolicie stać w kolejkach do dziekanatu po naklejkę na legitymację, co by móc jeszcze mieć jakiś pożytek z tego studiowania. Słusznie.
Studentów jest ogrom, mimo, że ich liczba teoretycznie maleje. Sama studiuję już nie pierwszy rok, więc seria nadchodzących postów nie jest od czapy. Jak sprawić by godziny rektorskie nie były jedynymi godzinami jakie lubisz na swojej uczelni? Jak sprawić, by kolejka do dziekanatu oznaczała sfinalizowanie sprawy stypendium naukowego, a nie tylko odbiór trójkowego indeksu? Albo i nawet piątkowego indeksu [credits go to: wikipedia, gotowce i ściągi na telefonie]? Jak uczyć się skutecznie? Co do nauki mają kwestie takie jak emocje i motywacja?

Wychodząc z założenia, że człowiek uczy się całe życie, do czytania postów traktujących o nauce, zachęcam dosłownie wszystkich z was. Temat emocji, motywacji i ich wpływu na proces nauki wydaje mi się szalenie interesujący.

Tak, jak stopień inteligencji i motywacji naturalnie uznajemy za czynniki wpływające na sukces w nauce i można je zmierzyć [chociaż testy na IQ budzą kontrowersje, kiedyś na pewno poruszę ten temat w osobnym poście], tak sprawdzone przez nas metody uczenia się czy umiejętności miękkie takie jak: zręczne zarządzanie czasem, racjonalne ustalanie swoich celów i drogi do ich osiągnięcia, a także ogromnie ważna inteligencja emocjonalna [której wysoką wartość w toku przyswajania informacji przedstawił jako pierwszy Daniel Goleman], to czynniki, które nie dość, że są trudno mierzalne, to jeszcze często nie zdajemy sobie sprawy z ich istotności.
Czynników wpływających na nasz rozwój (bądź zastój) w nauce jest wiele. Cztery wyróżnione powyżej czynniki zostały podane przez F. Boucher oraz J. Avard w ich książce Podręcznik skutecznego uczenia się, do przeczytania której was bardzo zachęcam.

Co warto wspomnieć na początku?

Zanim nazwiesz siebie bezmózgowcem o zerowej motywacji i braku jakichkolwiek zalet, które mogłyby okazać się pomocne przy nauce, warto zadać sobie pewne pytania. Są to pytania hiperelementarne, jednak wiadomo jak kończą budowle na nieprawidłowo położonych fundamentach. O podstawę zawsze, zawsze, zawsze warto zadbać, by móc iść dalej i to tyczy się nie tylko tematu nauki.

Czy poświęcasz na naukę wystarczającą ilość czasu?
Jaki jest twój życiowy cel? [Wiem, to pytanie z serii górnolotnych, bo niestety odpowiedź „Bycie szczęśliwym” w niczym wam nie pomoże, co najwyżej rzucicie studia, na które nigdy nie wrócicie, bo w końcu macie, przepraszam za wyrażenie, spokój dupy i upragnione szczęście. Poza tym, rozpatrując życie zdrowego, przeciętnego człowieka, każdy dąży do szczęścia, więc taka odpowiedź nie jest niczym konkretnym. Co to szczęście ci da?  Jak dobrze zdefiniujesz swój cel, łatwiej będzie ci ustalić plan działania.]
Czy studiujesz to co wybrałeś świadomie sam? Czy ten kierunek na prawdę cię interesuje i odpowiada Twoim planom? [To wiąże się z poprzednim pytaniem. Jak masz cel, to już połowa sukcesu, bo wtedy wiesz jakie studia podjąć albo czy w ogóle je podjąć. W moim życiu studiowałam na dwóch kierunkach. Pierwszy był mi w pewien sposób „narzucony”, drugi był świadomym wyborem. I są to, uwierzcie, dwa różne charaktery studiowania.]
Czy wiesz jaki masz styl uczenia się? [Temperament, modalności sensoryczne powzięte z NLP (wzrokowiec, słuchowiec, kinestetyk), cykle psychofizjologiczne… no, tu wkraczamy na pole minowe, bo już nie mówiąc o modalnościach, generalnie wszystkie te „psychologiczne” aspekty uczenia się wzbudzają sporo kontrowersji i, co ważniejsze, trudności! Ludzie przejawiają minimum (!!) dwa usposobienia w kwestii temperamentu, na modalności w sumie nie ma konkretnych badań, a człowieka, który żyje stuprocentowo zgodnie ze swoimi cyklami naturalnymi ze świecą szukać w dzisiejszych czasach. Tu zatem sugeruję luźne i otwarte podejście do tematu.]
Jak oceniasz swoją gotowość do wysiłku?
Jaki tryb życia prowadzisz? [Racjonalne żywienie, pięć posiłków dziennie? Nie lubię popadać w skrajności, uważam, że lepiej się czasem nie męczyć jakimiś narzuconymi zasadami żywieniowymi ani lecieć na siłownię wylewać siódme poty. Chodzi o takie podstawowe rzeczy jak wyinstalowanie aplikacji McDonalda z telefonu, jak schody zamiast windy, woda zamiast wódki, przestrzeganie zasad higieny snu (przy okazji, każdej innej higieny również warto się trzymać), niewlewanie w siebie litrów płynów o wysokiej zawartości kofeiny czy nieprzyjmowanie dużej ilości leków, jeśli oczywiście nie jest to konieczne.]
Czy umiesz zachować równowagę pomiędzy nauką, a życiem osobistym? [Zacznijmy od tego, że żeby umieć wykazywać taką zdolność, fachowo nazywaną jako modus vivendi, trzeba się uczyć i trzeba mieć w ogóle jakieś życie osobiste, a to nie jest zawsze takie oczywiste. Czyli randki nie powinny być tylko z książkami, warto też od czasu do czasu spotkać się z jakimś człowiekiem.]

Czy uważacie, że wypisane powyżej pytania mogą okazać się przydatne do wstępnej analizy swoich predyspozycji, a co za tym idzie – polepszenia swojej sytuacji dot. uczenia się? Czy dodalibyście coś jeśli chodzi o podstawowe kwestie w tym temacie? Z czym się zgadzacie, a z czym nie?

Zachęcam do komentowania 🙂

Reklamy

16 uwag do wpisu “Skuteczna nauka – jak zacząć?

  1. U mnie proporcje życia osobistego, zawodowego i nauki kompletnie są zachwiane. Właściwie nie wiem, czy można mówić o życiu osobistym w moim przypadku jakoś szerzej. Przydałby się mi poradnik do wyznaczania sobie granic w tych sferach i ustalania priorytetów w nich. To dość skomplikowane, kiedy trzeba wybierać pomiędzy popołudniem po pracy z książkami a popołudniem spędzonym z rodziną, czy choćby na sprzątaniu i słuchaniu relaksującej muzyki. Natomiast weekendy praktycznie w całości angażuje mi uczelnia i nauka, i ewentualnie jakieś okolicznościowe spotkania rodzinne (bo muszę, niekoniecznie chcę). A przecież człowiek potrzebuje też odrobiny czasu na intymne sam na sam ze sobą, żeby poukładać sprawy wewnętrzne i zwyczajnie odciąć się na chwilę od otoczenia. No, przynajmniej ja tak mam.

    A druga kwestia – te cykle psychofizyczne brzmią jak czarna magia dla mnie. Mam więc nadzieję, że rozwiniesz temat. 😉 Bo na razie wiem tylko, że najlepiej uczę się, gdy nikt mi nie gada i nie tłucze się, w godzinach wieczorno-nocnych. (Rzeczy uczone rankiem zapominam jeszcze przed obiadem.) I kolorowe skrypty, słuchanie i tłumaczenie tematu komuś innemu pomaga mi w przyswajaniu wiedzy.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzięki za komentarz 😉 Te proporcje między wspomnianymi przez Ciebie dziedzinami życia u mało kogo są perfekcyjnie zachowane. Myślę, że można się jedynie starać, by było jak najlepiej, jednak nikt nie będzie nigdy żył pod tym względem idealnie, choćby z tego względu, że życia nie da się zaplanować w 100%, ba!, dnia się nie da czasem zaplanować. A może inaczej, zaplanować się zaplanuje, ale niestety czasem wystarczy jeden telefon czy jakaś okoliczność zewnętrzna i już cały plan poszedł w… 😉 Nie ma na to wszystko złotej recepty, ale na pewno napiszę o tym jak ja to widzę.
      Cykle psychofizyczne, jak wspomniałam, temat kontrowersyjny, ale spróbuję to jakoś obiektywnie ugryźć 😀

      Polubienie

      1. A jak nie da się obiektywnie, to gryź, proszę bardzo, nawet całkiem subiektywnie (i smacznego 😀 ) – ja już postaram się coś wyciągnąć dla siebie z tego. 😉

        Polubione przez 1 osoba

  2. No i czekam na ciąg dalszy!
    Pytania jak najbardziej pomagają, dzięki takim wskazówkom już na starcie mogę wyeliminować podstawowe błędy i ustalić moje priorytety. Okazuje się jednak, że nie wszystko jest takie oczywiste 🙂

    Polubienie

  3. Pingback: #42. Studia to przygoda, jeśli dobrze na nie spojrzysz! Post dla kandydatów na studia (i nie tylko)! – SFERA ROZWOJU

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s