#23. Motywacja: akcja obserwacja

Pewien mroźny, styczniowy dzień. Stopy wychłodzone do granic możliwości, rąk nie czuję, nosem nie pociągam, bo w jego środku mam już mini Alaskę (nie krzywcie się, też tak macie!), a w głowie obfita kompozycja nie do końca wysmakowanych epitetów pod adresem pogody, lokalizacji kraju w którym dane mi się było urodzić, mamy i jej braku decyzji o przeprowadzce do Afryki jak byłam mała, i tak dalej, i tak dalej. Wchodzę do sklepu, biorę kolejno: wino, lody i coś, czego prawie nigdy nie kupuję: gazetę kobiecą. Muszę sobie jakoś wynagrodzić te meteorologiczne męki. Patrzę na okładki tych piśmideł, na jednej czytam napis: Czy już wiesz jak pachnie miłość?. Myślę – nie wiem. Biorę. Może się dowiem jak to draństwo wywąchać, tylko najpierw trzeba się pozbyć tej cholernej Alaski z nosa, więc biorę jeszcze chusteczki, a ponadto sudoku i tygodnik gliwicki. Muszę mieć duuużo opcji do wyboru, przecież idzie sesja i czas zacząć robić wszystko, byle się do tego pięknego okresu nie przygotowywać. GDZIE MOJA MOTYWACJA? 

W Podręczniku skutecznego uczenia się czytam: Motywacja jest motorem zmian. Jeśli problem nie jest pilny, jeśli nie wywołuje cierpienia, rzadko znajdujemy w sobie energię potrzebną do jego rozwiązania (…) i staramy się odsunąć go na bok. 
WOW. Czyli widzicie, sesja egzaminacyjna jednak nie wywołuje u mnie na tyle silnego cierpienia, bym miała się za naukę do niej w końcu zabrać. Ciekawa jestem jak to jest u was z tym cierpieniem. Specjalnie dla was ukułam nowy termin – Lernenschmerz – zmodyfikowana wersja Weltschmerz, taki nowy wymiar (uwaga, mitologia grecka) męk Tantala, czyli – niby mam książki blisko, ale nie umiem się zabrać do nauki.

Etymologicznie jest tak: motywacja pochodzi od słowa movere, czyli poruszać się, lecz także od se movere, czyli zabierać się do czegoś, powodować itp., a więc motywacja jest formą dynamiki, aktywności i uwaga, rozwoju. Widzicie, że nie bez przyczyny blog nazywa się Sfera Rozwoju. Motywacja to jej nieodłączny czynnik. I odwrotnie.
Weźmy pod uwagę hierarchiczną teorię potrzeb Maslowa (protip: jak nie wiecie co przytoczyć w tekście psychologicznym, Maslow zawsze się sprawdzi). Na najwyższym miejscu tej piramidy widnieje potrzeba realizacji siebie, której spełnienie jest poniekąd związane z potrzebami, które znajdują się pod nią, jak potrzeby fizjologiczne, potrzeby bezpieczeństwa czy szacunku.
Stąd te wszystkie rady w poradnikach zatytułowanych „Jak się uczyć?”: wysikaj się, przewietrz pokój, nażryj się, daj tabliczkę na drzwiach: „Nie, nie będę uczestniczyć w domówce, która właśnie trwa, bo udaję, że się uczę”. Bo jak będziesz chciał obliczyć ile należy stopić bezwodnej sody, piasku i kredy, aby wyprodukować 0,5 tony szkła butelkowego o ogólnym wzorze tlenkowym: Na2O·CaO·6SiO2, ale w głowie będziesz miał wizję pizzy z podwójnym bekonem i piklami, to nie dziw się, że stoisz w miejscu ze swoimi obliczeniami.
Wiecie, miałam kiedyś pomysł, żeby stworzyć taki post o poradach, które warto zastosować podczas nauki, ale po pierwsze, jest tego milion, po drugie, już to skróciłam wyżej w dwóch zdaniach, a po trzecie: te rady są zbyt uniwersalne i nie sprawdzają się zawsze i u każdego, o czym zaraz się przekonacie.

Kolejna ciekawostka dotycząca motywacji w procesie nauki to nasz temperament. O temperamentach, a konkretniej o introwertyźmie pisałam tu → Introwertyzm to zaleta.
I nie chcę wam tu teraz pisać, że introwertycy to takie inteligentne osoby, a ekstrawertycy to cepowate prymitywy, bo z takim artykułem w sieci również się zetknęłam. Sprawa jest zagmatwana, ale ogromnie ciekawa, bowiem znając nasz temperament możemy regulować skalę motywacji.
Jeśli jesteś ekstrawertykiem, masz niski poziom pobudzenia kory mózgowej. W skrócie: nie, nie jesteś ćwierćinteligentem, po prostu mniej myślisz i dobrze, pewnie śpisz lepiej niż ja. I ten niski poziom pobudzenia wyzwala odczucie nudy, które działa jako czynnik motywujący do szukania stymulacji.
Jeśli jesteś introwertykiem, witaj w klubie. Masz odwrotnie. Szukasz sposobu obniżenia tej stymulacji. Po co to wszystko piszę? Do przedstawienia krótkiej konkluzji: temperament ma znaczenie w nauce. Jak masz tendencje ekstrawertyka, potrzebujesz ciągłych zmian, różnych sposobów nauki, możliwe nawet, że głośna muzyka lecąca w drugim pokoju nie będzie ci przeszkadzać w nauce mechaniki kwantowej, bo tak właśnie działa twój umysł. Introwertyka czeka pusty, cichy pokój, ewentualnie Mozart albo Bach. Do picia ma kubek melisy, podczas gdy ekstrawertyk kończy drugie piwo.

Kolejną istotną kwestią w motywacji są emocje. Podobno najważniejszą emocją pobudzającą motywację jest ciekawość, co da się łatwo zauważyć w życiu każdego z nas. To, co jest dla nas interesujące, wzbudza w nas większą motywację, by to poznać. Ciekawość uaktywnia w nas inne mile widziane reakcje emocjonalno-behawioralne jak odwaga, radość, rozwój twórczych zachowań. To oczywiście przekłada się na formę nauki – uczymy się regularnie z pobudek wynikających z czystego zainteresowania.

Jest jednak jeszcze inny afekt, który w tym przypadku, uruchamia mechanizmy obronne. Jest to lęk, czyli innymi słowami DEADLINE NAJLEPSZĄ MOTYWACJĄ. To jest zdanie, które w idealny sposób opisuje mnie i śmiem twierdzić, większość moich znajomych. Jeśli mam jakiś tekst do wysłania do 24:00, 15 stycznia, zacznę go pisać o 22:30 tego samego dnia. I skończę!
Wiecie co chcę powiedzieć? Mogłabym tak godzinami pisać i przedstawiać różne ciekawostki dotyczące pojęcia motywacji, poddając pod analizę różne typy ludzi. Zagadnień jest mnóstwo! Moim właściwym celem w tym tekście było ukazanie kropli w morzu różnorodności ludzkiej, kropli w morzu tematów, które wszystkie zaś składają się na konkluzję: Każdy jest inny i każdy musi dopasować formę nauki do siebie. Poradniki są w porządku, przy czym znakomita większość z nich napisana jest subiektywnie dla grupy statystycznie najliczniejszej. Przykład? Poradniki mówiące o nauce uwzględniają rady dla ekstrawertyków, bo tych jest więcej niż introwertyków (pomijając ambiwertyków oczywiście). A prawda jest taka, że najlepszy poradnik dla siebie zawsze napiszesz sobie sam, bo możesz zrobić sobie swoje osobiste statystyki. Przy okazji możesz odkryć trochę swoje „psychologiczne ja”.
Stąd tytuł: Motywacja: akcja OBSERWACJA. Bez tego ani rusz.

Dziękuję za czytanie!
Teraz oddaję głos Wam! Jak jest u Was z motywacją? Co sądzicie o tym co napisałam? Znacie jeszcze jakieś ciekawostki dotyczące motywacji? Może jakieś ciekawe książki?

Na koniec zapraszam do polubienia mojego fanpage’a – będą tam nie tylko informacje o postach, ale i konkursy, śmieszne memy, polecane artykuły/filmy i dużo więcej.

Reklamy

17 comments

  1. Tradycyjnie leci props ode mnie 🙂

    U mnie z motywacją jest różnie. Zazwyczaj motywuje mnie cel. Jak przygotowywałem się do maratonu, robiłem po pięć treningów tygodniowo i gdybym powiedział, że zawsze mi się chciało wyjść po pracy biegać, to by mi nos urósł. Albo nogi się skróciły. Czasami chciało mi się rzygać od tego biegania, ale cóż.

    Po prostu wiedziałem, że jak nie wykonam jednego treningu, to potem łatwiej będzie mi nie wykonać drugiego. I domino leci. Oczywiście nie mówię tu o skrajnych przypadkach, kiedy byłem przemęczony. Potrafiłem odpuścić, ale robiłem to z głową. No i najważniejsze: motywował mnie cel, czyli złamanie w maratońskim debiucie 3h.

    Tak jak napisałaś, każdy ma swoje sposoby na motywację.

    Na licencjacie dzieliłem mieszkanie ze studentem prawa. Zdolny, inteligentny chłopak. Ale nie potrafił uczyć się do egzaminu na tydzień, ba, na trzy dni przed terminem. Musiał mieć topór nad karkiem, czyli 8 godzin do sprawdzianu lub deadline’u złożenia referatu, aby ruszyć dupę. I, uwaga, zaliczał 😀

    Polubione przez 1 osoba

    • Dziękuję, cieszę się, że Ci się tekst spodobał!

      Tak, cel jest jednym z najpopularniejszych czynników, które pobudzają motywację. Cieszę się, że napisałeś: „Po prostu wiedziałem, że jak nie wykonam jednego treningu, to potem łatwiej będzie mi nie wykonać drugiego. I domino leci”. Konsekwencja w działaniu również bardzo podbudowuje motywację. Ty widzisz to w bieganiu i celach z nim związanych, a uczeń widzi to po tak jak dostanie piątkę z jakiegoś przedmiotu. Ma motywację, by dostać kolejną.

      Haha, a kolegę rozumiem doskonale, bo mam identycznie! Próbowałam się przed tym bronić, ale nie potrafię! 😀

      Polubione przez 1 osoba

  2. Na mnie motywująco działają publicznie złożone obietnice – wtedy jestem mega zmotywowana i jakbym się z tego nie wywiązała, to spaliłabym się ze wstydu i czuła strasznie upokorzona. Jest to też jedna z rzeczy, które podobają mi się w blogowaniu – nie ma odwalania chały, nie ma opierniczania się, nie ma przekładania w nieskończoność. Obiecałam czytelnikom to i to, wtedy i wtedy, to będzie! Zgadzam się z Tobą – trzeba po prostu odkryć siebie, jakie działania nas motywują, jakie opóźniają. Pozdrowienia! ❤

    Polubione przez 1 osoba

  3. “Motywacja jest motorem zmian. Jeśli problem nie jest pilny, jeśli nie wywołuje cierpienia, rzadko znajdujemy w sobie energię potrzebną do jego rozwiązania (…) i staramy się odsunąć go na bok“. – Warto sobie to uświadomić, bo kiedy jest nam dobrze i nie musimy nic zmieniać to zazwyczaj albo tego nie robimy, albo strasznie się wolno do tego zabieramy.
    Dzięki Kasia, stałem się dzisiaj lepszym człowiekiem.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Dla mnie najlepszą motywacją są wizualizacje 😀 po prostu wyobrażam sobie to co czeka mnie po wykonaniu jakiegoś zadania 😀 poczucie nadchodzącej nagrody jest najlepszym zastrzykiem motywacyjnym 😀 dla mnie ten sposób działa najlepiej ale jak zresztą pisałaś każdy jest inny i na każdego działa co innego 😀 tekst bardzo bardzo fajny, przeczytałem jednym tchem! Gratuluję i zazdroszczę fajnego stylu 😛 😉
    Pozdrawiam 😉

    Polubione przez 1 osoba

  5. Racja, na każdego działa coś innego. Samoobserwacja to dobry punkt wyjścia do znalezienia własnych metod motywacyjnych. Nie zastanawiałam się wcześniej jaki wpływ na motywację ma nasz temperament. Ciekawe zagadnienie. Post polecam u siebie.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s