Praca u coacha, zalety Tindera i serduszkowe lizaczki – styczeń 2016 w pigułce

Przeczytanych książek: cztery. Odkrytych wykonawców: jeden. Kupionych zeszytów z motywem Francji: jeden. Wypitych kaw: Główny Urząd Statystyczny (współpraca?). Momentów załamania nerwowego: (jak wyżej)
Podsumujmy ten styczeń.
Pamiętam pierwsze dni stycznia (no tak, to było tak dawno), gdy wszyscy jak jeden mąż wrzucali posty z postanowieniami noworocznymi, a ja, niczym ten podły szyderca, kpiłam pod nosem No, pogadamy za dwa tygodnie. Nie, problem nie leży w samych postanowieniach, super idea, by sobie coś planować, ale z głową, racjonalnie, nie w stylu „wszyscy na siłownię, to ja za nimi jak ten czubek, mimo, że nie mam ani pieniędzy ani czasu, więc w rezultacie tydzień po kupnie karnetu puszczę posta o jego odsprzedaniu”. Ja wiem, że Ewka w was, wszyscy moi kochani, wierzy, ale zanim to będziecie brali pod uwagę, pomyślcie czy wy wierzycie w siebie i w swoje cele dostatecznie bardzo, by wziąć się za ich realizację. Ja sobie nic nie planowałam, z prostej przyczyny – styczeń przyszedł tak szybko! Myślałam trochę nad postanowieniami, a tu bach, luty! W takim tempie, moją listę postanowień dostarczę wam może w czerwcu.

Podzielę się z wami tym co dotychczas mi się przydarzyło.

KSIĄŻKI

Stwierdziłam, że stawiam na jakość, a nie ilość i, że wolę przeczytać dwie książki zamiast dziesięciu, za to wdrożyć wiedzę praktyczną w życiu z tych dwóch niż tylko mieć „odhaczone dziesięć pozycji”. Jednak współprace z wydawnictwami zapowiadają się tak owocnie, że chyba jednak pójdę w ilość, w brak życia prywatnego, w długie wieczory z książką i w recenzje, recenzje, recenzje! Ktoś się cieszy tak jak ja? Była już recenzja powieści filozoficznej, którą wzięłam, cóż, trochę dla eksperymentu, i cóż, chyba nie lubicie jak eksperymentuję, ale spokojnie, kolejna recenzja będzie dotyczyła już czegoś psychologicznego i dużo bardziej praktycznego!

MUZYKA

Wszystko zaczęło się pewnego dnia na Tinderze. Bardzo fajna rozmowa, wszystko cacy, myślę, hm, może w końcu jakaś kawka w realu się uda i to niekoniecznie z towarzystwem swojego odbicia w lustrze. Cóż, kawę niestety będzie mi dane w dalszym ciągu pić samej, za to Owy Niedoszły Towarzysz Od Kawy podesłał mi świetnego wykonawcę, którego gwałcę (tego wykonawcę) muzycznie praktycznie codziennie. Wiecie jak jest, macie 200 piosenek na telefonie, a słuchacie tylko tych trzech. O kim mowa?

Polecam jeszcze Migration oraz Bambro Koyo Ganda. Polecam dużo więcej, ale to tylko przykłady.
Dla kogo? Dla fanów muzyki elektronicznej, ale nie tylko.

PRACA

Zostałam wybrana, a to podobno swojego rodzaju zaszczyt, jako wolontariuszka w biurze Kamili Rowińskiej! I w tym momencie wysyłam wam przenikliwe, internetowe spojrzenie z malującym się w nim pytaniem zadanym w zwolnionym tempie: Oczywiście znasz Kamilę Rowińską? Jak nie znacie, to poznacie, możliwe, że jeszcze w tym miesiącu napiszę o niej artykuł.

FANPAGE

Założyłam fanpage, w końcu, po długim namyśle, z wielkimi wątpliwościami, ale założyłam. Dopiero go rozkręcam i zapewne długo mi to jeszcze zajmie, ale staram się nie zniechęcać. Po dwóch tygodniach mam 259 fanów. Chętnie kupiłabym każdemu lizaczka z napisem „I love you”, bo tak ciężko uzbierać sobie czytelników, że doceniam każdego.

Wkraczam w ten rok z nowymi pomysłami, z dystansem do siebie i do życia, z lekkim mętlikiem, ale i też z nadzieją na jego opanowanie. Ludzie myślą, że jak piszę o psychologii, a w tytule bloga mam „rozwój”, to nic tylko siedzę, czytam książki i doradzam ludziom jak żyć. Boże Broń! Owszem, siedzę, owszem, książki czytam, ale nikomu nic nie doradzam! Sama szukam, sama popełniam błędy i staram się wyciągać z nich wnioski, sama chętnie czytam innych i słucham innych, bo na tym właśnie polega ROZWÓJ.

W przyszłym tygodniu recenzja.
Dajcie znać co u was.
Ściskam.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Praca u coacha, zalety Tindera i serduszkowe lizaczki – styczeń 2016 w pigułce

  1. Właśnie tak! Fragment o dystansie najbardzie mi się podoba. Dystans do siebie, do innych, do otoczenia to najlepsze, co można wypracować w drodze do fajnego życia. Nie ma się co spinać i stresować, ulegać otoczeniu. Najważniejsze, by po swojemu i w swoim własnym tempie realizować swoje plany, nawet jeśli są spontaniczne. Pozdrawiam i udanego lutego Ci życzę 😉

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Dziękuję za komentarz ❤ Czułam, że może Ci się to spodobać. Myślę, że często zapominamy o tym, że zadbać o swoje wnętrze, a to jest przecież właśnie podstawą we wszelkich postanowieniach. Do zobaczenia w kolejnych postach, buziaki.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s