Coaching – ściema, manipulacja, do zdelegalizowania. A coachów – zabić.

Wybierając się na studia coachingowe półtora roku temu, spotykałam się z reguły z dwoma reakcjami. Jedni zmieszani, uśmiechali się, mówiąc – Aaa, no to fajnie, fajnie.. – przestawiając swój mózg na szczytową aktywność w poszukiwaniu tematu zastępczego, najzwyczajniej w świecie nie wiedząc czym coaching jest, uważając to za powód do wstydu. Drudzy zaś niespecjalnie kryli się z niewiedzą, każąc mi wykładać im wiedzę na temat mojego przyszłego zajęcia, co zresztą po dziś dzień darzę ogromnym respektem. Nie było jeszcze takich stron jak Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty, Kołcz Majk nie cieszył się taką popularnością, a życie nas, studentów coachingu, było jakby łatwiejsze…
Dziś nie jest tak kolorowo, jeśli studiujesz coaching i powiesz o tym komuś więcej niż mamie, tacie, babci i rybkom w akwarium, to wiedz, że należysz do osób dzielnych i niezwykle silnych psychicznie. Niejednokrotnie bywałam adresatką nieprzychylnych komentarzy odnoszących się do moich studiów. Zdarzało się, że chciałam sobie spokojnie wyjść na piwo z kolegą, a tu wracałam do domu z chrypką od wielogodzinnego tłumaczenia zasad coachingu piętnastu osobom, które były święcie przekonane, że jedyną coachingową zasadą jest WCISKAĆ WSZYSTKIM DOOKOŁA KIT ZA GRUBE PIENIĄDZE. Kiedyś mnie to trochę dziwiło, początkowo troszkę smuciło, potem przestało, zaczęło za to wkurzać, a dziś? A dziś przybijam piątkę tym, którzy kiedyś byli „przeciwko mnie”. Dlaczego?

Zacznijmy od kilku kwestii:
1. Nie każdy musi doskonale wiedzieć czym jest coaching, bowiem zdarza się, że nie wiedzą tego osoby, które to studiują bądź, och, co za kuriozum, osoby, które są związane z coachingiem, ale takich nazywamy samozwańczymi coachami i większość zna właśnie ich, bo ci najgłośniej „szczekają”. 😉
2. Coaching może być indywidualny, może być grupowy, może być zespołowy, to nie jest ważne jaki, ważne, że w tych trzech przypadkach objawia się jego istota. To co widzicie w Internecie, czyli wszelkie mowy motywacyjne, szkolenia czy jakiekolwiek inne formy z dziedziny rozwoju osobistego, to

NIE
JEST
COACHING

Coach może być, rzecz jasna, również trenerem, może też występować jako mówca motywacyjny, ale będą to w takim razie trzy różne zajęcia, między którymi nie można postawić znaku równości.
3. Coaching jest zwykle mylony z doradztwem, zupełnie nie wiem na jakiej podstawie, który z pseudo-coachów tak skrzywdził tę dziedzinę? Dyrektywy w coachingu są zabronione. Coach nie powie ci jak masz żyć. Internet kłamie mówiąc, że jest inaczej. Takie wnioski wyciąga się na podstawie publicznych postów i artykułów osób, które podają się za coachów, ale nimi nie są.

Z jednej strony chwała i cześć stronie Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty za publikowanie godnych pożałowania samozwańców, którzy ośmieszają rynek coachingowy, jednak dużym minusem tej strony jest to, że w ramach kontry nie publikują oni wartościowych treści promujących prawdziwych coachów. Z tego powodu strona ta stanowi poletko dla frustratów, krytyków, szyderców, którzy na słowo coaching reagują z niespotykaną reakcją łączącą w sobie furię, kpinę, obłęd i chęć nie tyle co zdelegalizowania coachingu, co zamordowania wszystkich ich przedstawicieli.

Z racji, iż nie chcę by ten post był mega długi, chcę jeszcze tylko wspomnieć dziś o trzech słynnych nazwiskach, które są błędnie utożsamiane z coachingiem.

Kołcz Majk (Michał Wawrzyniak)

capture-20170217-200222
screen ze strony http://www.mentalway.pl [zakładka O NAS]
Kołcz Majk zasłynął szczególnie dwoma filmami na YT, Kto Ci ukradł marzenia? oraz YT MMA, czyli potrzeba dramy w naszym szarym życiu. Przekleństwa, poniżające i wulgarne treści, ogólne robienie z siebie pośmiewiska. Dobra, niech sobie ma 63 tysiące polubień na Facebooku, szkoda jednak, że zniechęcił pewnie dwa razy większą grupę do coachingu, używając swojej „prześmiewczej ksywki”. Niektórym nie do śmiechu i wzięli to na serio. Może odniósł jakiś sukces, ale czemu na bazie swojego pseudonimu scenicznego?

Mateusz Grzesiak

capture-20170217-201726
screen ze strony http://www.mateuszgrzesiak.com

Tu sprawa jest na tyle skomplikowana, że jak widać choćby z powyższego opisu, Grzesiak się wcale coachem nie nazywa. Jednak nie zawsze tak było, co można wywnioskować choćby z tego wywiadu → Mateusz Grzesiak, najpopularniejszy coach w kraju, w którym to specjalnie nie przeciwstawia się porównywaniu go do coacha… Cóż, wywiad jest jednak stosunkowo stary, a jak wiemy, Grzesiak to dość niestabilny w swoich przekonaniach człowiek, więc obecnie od coachingu się odcina, podkreślając, że jego główne zajęcie to psychologia. Szkoda, że dopiero teraz, akcja z polipem przełożyła się na wzmożenie hejtu pod adresem coachingu, z którym nie masz Pan przecież nic do czynienia…

Paweł Kubik

capture-20170217-211414
screen z konta Pana Pawła na Goldenline

capture-20170217-211609
capture-20170217-212259

Czy to wymaga jakiegoś komentarza? Czy ten człowiek w ogóle istnieje? A jak istnieje, to czy ktokolwiek korzysta z jego usług, o ile takie prowadzi? Nie chcę opierać czyjejś wiarygodności na ilości znajomych z Goldenline, ale Pan Kubik posiada tylko jednego i jest nim mianowicie Pomoc techniczna Goldenline. Zero referencji, zero komentarzy. Wybicie się na kontrowersyjnych tekstach na poziomie intelektualno-emocjonalnym ameby. A idź mi Pan z takim coachingiem.

Konkluzja, Drodzy Państwo, bo widzicie, długi temat, a trzeba powoli kończyć.
Lubimy sensacje, prawda? Dramy, publiczne kłótnie, sensacyjne doniesienia. Nie ma się więc co dziwić, że głównie to jest promowane pod szyldem coachingu, bo rosną dzięki temu zasięgi, i co ciekawe, nie tylko tych stron, które to nadają, ale i też tych, o których mowa, więc, przykładowo, akcja z Kołczem Majkiem (była taka sytuacja na Youtubie jakiś czas temu) przełożyła się zapewne w podobnej mierze na naskok na niego jak i na zauważenie i zainteresowanie jego osobą (np. kupienie książki, skorzystanie z konsultacji).

Wydaje mi się, że najlepsi coachowie są po prostu niezauważalni. Wiecie czemu? Wspomniałam już, że istota coachingu objawia się na sesjach, czyli podczas pracy coacha i klienta (nieważne czy jednostki czy zespołu). Cała inna aktywność to dodatkowa atrakcja, jakieś mowy, szkolenia, mentoring. Coach, który skupia się na swojej pracy i robi to dobrze broni się sam, jest profesjonalny, co przejawia się zarówno w zadowoleniu klientów jak i w jego zarobkach. To, co głośne nie zawsze jest najlepsze.
Czasami to co najlepsze dokonuje się w ciszy i bez udziału publiki.

Dzięki za czytanie. 😉

To była część pierwsza. Druga za jakiś czas. Opowiem trochę o fenomenie pojęcia coaching, trochę nowych jego typów powstało, a wątpię by główna federacja coachingowa, czyli ICF Global się pod tym podpisywała.
Teraz pora na was!
Jakie macie zdanie o coachingu? Co o nim wiecie?
Czy znacie kogoś z osób przedstawionych w tekście?

Jeśli macie jakiekolwiek pytania odnośnie tekstu, albo jego tematu – piszcie.
Jeśli chcecie go zgłębić, zobaczcie co już napisałam o coachingu!
#5. Dlaczego coaching wzbudza śmiech?
#11. Zdefiniujmy coaching, bo “kołczing” został już zdefiniowany w memach

Reklamy

24 uwagi do wpisu “Coaching – ściema, manipulacja, do zdelegalizowania. A coachów – zabić.

  1. piotradamczyk90

    A coachingu, w sumie dzięki Tobie, bo rozjaśniłaś mi co nieco, mam dobre zdanie.
    A o kołczingu? Biorę popcorn, siadam w pierwszym rzędzie i ogladam ten cyrk 😀

    Polubione przez 1 osoba

  2. Mi się trochę coaching kojarzył z rzucaniem hasłami w stylu „musisz być bohaterką swojego życia” i plakatami motywacyjnymi. Ale wiem, że plakaty i spotkania z coachem to dwie odmienne sprawy, a dużo oczywistych rzeczy dociera do nas dopiero jak usłyszymy je z czyichś ust, więc i takie hasła w niektórych przypadkach mają rację bytu. 😀
    Ale niestety coaching ma słabą prasę. Także dobrze, że piszesz, może trafi tu jakaś zagubiona istotka kojarząca coaching tylko z tymi panami, o których wspomniałaś.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. To znaczy wiesz, nic nie stoi na przeszkodzie by jakiś coach rzucał takimi hasłami, znajdzie się masa ludzi, która z tego skorzysta, z tym, że warto pamiętać, że to nie nazywa się wtedy „coaching”, tylko po prostu pewna forma motywowania ludzi, z której większość szydzi, ja troszkę też, bo na mnie to po prostu nie działa, ale widziałam i to na żywo ogrom ludzi, którzy poczuli się bardzo zainspirowani 😀 Coaching ma złą opinię i długo będzie jeszcze miał, ale to mnie tym bardziej pcha do pisania więcej tekstów na ten temat.
      Dzięki za odwiedziny ❤

      Polubione przez 1 osoba

      1. Też racja. 😀 wiem, że mi się zdarzyło usłyszeć coś oczywistego od psychologa i pomyśleć „jak mogłam na to nie wpaść?”, więc trochę rozumiem, skąd popularność takich oczywistych myśli. Ale hasło „bądź bohaterką swojego życia” bardziej mnie bawi niż motywuje, chyba nie mieszczę się w grupie docelowej, do której się takie hasła kieruje 😀
        Działalność edukacyjną zawsze się przyda 😛

        Polubione przez 1 osoba

      2. No i rozumiem, bo do mnie też niespecjalnie to trafia. Jednak wydaje mi się, że ogromny wpływ na takie podejście ma nasza polska mentalność i wynikające z niej: brak wiary w siebie, obniżona pewność siebie, czarnowidztwo, itp. Jesteśmy też raczej realistami, twardo stąpającymi po ziemi. Na przykład na Amerykanów takie hasła działają zupełnie inaczej, dla nich do chleb powszedni. A, że Polacy lubią sobie coś podpatrzeć z zachodu, to przenieśli hamerykański styl na polski grunt, zupełnie niedostosowany do takiej formy przekazu motywacji 😀 Co o tym myślisz?

        Polubione przez 1 osoba

      3. Całkiem prawdopodobne. Gdzieś czytałam, że powtarzanie sobie „jestem super” przed lustrem ma skutek odwrotny od zamierzonego, gdy masz obniżoną samoocenę. Może z motywowaniem jest u nas trochę podobnie?
        Mam kubek z napisem „nigdy się nie poddawaj” i bardzo go lubię, ale nie powiem, żeby mnie jakoś dramatycznie motywował. W końcu to tylko kubek 😛 Ale i tak zerkam na niego czasem i lubię jego uroczy optymizm. 🙂 Myślę, że nieco otwartości na taką motywację może nam się przydać.

        Polubione przez 1 osoba

  3. Magdalena

    Masz błąd w zdaniu „To, co głośne niezawsze jest najlepsze.”” – brak spacji w niezawsze. 🙂
    Nie mam nic do coachingu, ale chyba – nawet po przeczytaniu od początku do końca tego posta – nie jestem pewna czym on właściwie jest 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję za czujność. 🙂 Co do coachingu i jego definicji, powyższy post nie miał na celu jego przedstawienia. O istocie coachingu pisałam już wcześniej i linki do niego są podane na samym dole posta. 🙂 Pozdrawiam.

      Polubienie

  4. Mi się coaching kojarzył z pomocą przeprowadzenia człowieka przez określone zadanie. Np. chcemy dostać podwyżkę lub awans, schudnąć, przytyć etc i coach ma nam pomóc osiągnąć cel. Ale publiczni, znani coachowie to oszołomy, sprzedający się drogo, a jedynymi osobami, które mają długofalowe korzyści z ich mądrości, to oni sami, zarabiający na hasłach z książek Paolo Coelho. Okropne jest to, że prawdziwy zawód doczekał się takiego zwyrodnienia, ale każda co raz popularniejsza dziedzina tak ma. Prędzej czy później to się uspokoi, ale za to świadomość społeczna istnienia takiego zawodu i możliwości skorzystania z usług coacha będzie powszechna.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cieszę się, że pozytywnie patrzysz w przyszłość, ja nie jestem pewna czy to się uspokoi, a jeśli już to raczej później niż prędzej. Bo wiesz, coaching zaczyna zastępować [oczywiście tylko w nazewnictwie] coraz więcej innych specjalizacji, jak nawet dietetyka czy kosmetyczka. Ludzie teraz myślą, że to jest nie wiem, jakieś uniwersalne pojęcie, pod które można podpiąć wszystko co związane z samorealizacją, rozwojem, doskonaleniem i to tym przekazywanym w formie najniższego i totalnie nieprofesjonalnego szczebla. Smutne, dlatego trzeba szerzyć dobrą nowinę! 😀 Dzięki za komentarz, pozdrawiam!

      Polubienie

  5. Ja jestem coachem. Wnerwiają mnie też Ci wszyscy szarlatani, co nazywają się coachami, a nimi nie są, bo np. szkolą czyjąś mowę ciała podczas wystąpień publicznych. Ach, też spotykałam się z różnymi teoriami na ten temat,np., że coach wmawia każdemu, że wszystko się uda, co jest nieprawdą…

    Polubione przez 2 ludzi

  6. Pingback: #29. Twoja skóra potrzebuje coachingu! – Sfera Rozwoju

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s