#30. Bloody Valentine, jedenaście łez i faza na Hałaśliwego Ducha, czyli podsumowanie lutego

Nie lubię lutego – jak większość ludzi, jednak pocieszam się – jak większość ludzi – że te dwa dni, które są mu odebrane, są przez nas na tyle odczuwane, że zawsze mija on w okamgnieniu. Zachodzi tu prawdopodobnie jakaś psychologiczna zależność na zasadzie placebo… ale gdzie mi się tam teraz chce nad tym rozwodzić. Raz na jakiś czas dajmy sobie prawo do bezceremonialnego opisu życiowych błahostek, pozwólmy sobie na odmóżdżenie, nie dbajmy przez chwilę o nasze IQ! I pogadajmy co u nas! To ja zaczynam, a potem wy się podzielicie w komentarzu, zgoda?

Ósmego lutego – koniec sesji i oficjalne rozpoczęcie wolnego, w mojej utopijnej wizji miał to być okres pełen ambitnych zajęć, wstawania o 6:00 rano i generalnego unikania nadmiernej prokrastynacji, jednak wszyscy wiemy jak jest.
Walentynki to naprawdę wyjątkowe święto, czując się więc zobowiązana do przeżycia go w specjalny sposób, spędziłam je podziurawiona na części prawej ręki, ryzykująca zaniepokojone spojrzenia ludzi podejrzewających mnie o grzanie kompotu – wedle powiedzenia Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana – jednak moje życie nie jest aż tak przygodowe i były to po prostu zwykłe testy alergologiczne. Ponakłuwana, wyszłam z poradni, by iść celebrować ten wielki dzień dalej – poszłam się zdrzemnąć na pięć godzin.
I gotta say it was a good day.

FILM

Przyznam, moja ciemnota kinematograficzna to wielka przywara – ciężko żyć z tą świadomością, ale nie na tyle ciężko, by chcieć zmienić ten stan rzeczy. Po prostu nie zaczynajcie rozmowy ze mną od A widziałaś…?, bo nie, zapewne nie widziałam. Ostatnio jednak, z akademickiego przymusu, obejrzałam film Antwone Fisher. Opowiada on o… no co wy, nie będę wam filmu opisywać! Płakałam jakieś 11 razy, śmiałam się dwa razy więcej, ale to raczej standard, ten film jednak dał mi bardzo dużo do myślenia, a to już taką normą nie jest. Według mnie, jest mocny, biorąc pod uwagę, że klasyfikuje się go jako obyczaj. Jeśli macie ochotę na niegłupi, amerykański film (tak, tak, kochani, bywają i takie perełki) to zachęcam, ale mniemam, że znajdą się tu tacy, co już go widzieli. Jeśli to może was zachęcić, opiera się on na wątkach psychologicznych/psychoanalitycznych, więc oprócz fajnej fabuły, zapoznać można się również z pracą psychoanalityka.

MUZYKA

Zupełnie inaczej niż w styczniu, bo mimo, że Bonobo dalej grał w moich słuchawkach, jak ich akurat nie zapomniałam, to na jego zaszczytne miejsce wskoczył ktoś z zupełnie innego gatunku muzycznego, a mianowicie Kuba Gendźwiłł, aka Gedz. Z jego twórczością miałam okazję zapoznać się już jakieś ponad pół roku temu, jednak gdy na początku lutego usłyszałam jego piosenkę Poltergeist(nie czekajcie na słowa, bo to sam instrumental), w chwili transu, zakupiłam w przeciągu jednego dnia najnowszy album Ameba (na którym rapuje), preorder nowego albumu Limitless808, który składa się z kilkunastu instrumentali stworzonych przez Kubę na Abletonie oraz bilet na jego koncert 24 marca w Tychach. Sami ocenicie, jeśli będziecie chcieli zapoznać się z nim, jednak powiem krótko, że jest to jeden z moich ulubionych raperów i producentów jakich poznałam w moim dotychczasowym żywocie. Nie, nie rapuje o narkotykach, imprezach i miłości. Lirycznie nie jest na jakimś szczycie artyzmu i transcendencji, ale i tak ma wiele więcej w głowie niż większość raperów i innych Popków. Może trochę uogólniam, ale trzeba was jakoś zachęcić 😉

KANAŁ NA YT

Na jednych z zajęć na studiach poruszamy, w sumie przykry, temat skutków rozwoju technologicznego, który już się dokonał, oraz ewentualne konsekwencje tego, który dopiero przed nami. Kanał Rafała Masnego (pewnie znanego wam dobrze z kanału Abstrachuje) nazywa się TO JUŻ JUTRO, a znaleźć na nim możemy ciekawostki i fakty dotyczące właśnie aktualnego postępu, ale i dywagacje na temat tego co może stać się w przyszłości. Kanał jest prowadzony rzetelnie, treści przekazywane są konkretnie, raczej obiektywnie, klarownie i zwięźle. Śledzę go już jakiś czas, więc w zasadzie nie jest to odkrycie lutego, ale w lutym oglądałam Masnego dużo częściej i dlatego chciałam się tu podzielić nim z wami.

Tyle! Moja łaskawość w długości tego posta dziwi mnie samą. Nie macie wiele czytania, za to proszę was o odniesienie się do tekstu w postaci odpowiedzi na poniższe pytania:
– Czy ktoś z was ogląda/oglądał/słuchał tego co przedstawione było w tekście?
– Czy ktoś ma coś podobnego, godnego polecenia?
– Jeśli na waszych blogach nie robicie podobnych podsumowań, zróbcie to niżej w komentarzu, a jeśli robicie, to proszę mnie o tym powiadomić. 😉

Na koniec zachęcam do polubienia mojego fanpage’a.
Do zobaczenia w przyszłym tygodniu!

Reklamy

12 comments

  1. Ale od Popka proszę się odwalić 😀 Szczerze powiedziawszy, to koleś miał genialny w swojej prostocie pomysł na siebie, idealnie wyczuł moment, a potem zbił na tym gruby jak zawodnik sumo hajs 😀
    Co do polskich raperów: jeśli szukasz ambitnych treści sprawdź Łonę, Mesa, KęKę, Sariusa. W poprzednim roku wydali bardzo dobre płyty 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Muszę zajrzeć na kanał Masnego. Za rapem nie przepadam, ale kiedy potrzebuję energii do działąnia, najchętniej włączam Moloko. Film wpisuję na listę do obejrzenia 😉 Pozdrawiam i do kolejnych wpisów!

    Polubione przez 1 osoba

  3. Ja też prawie nie oglądam filmów – znajomi przestali mnie już o to pytać 😛 Muzycznie jestem w jeszcze większym tyle, więc tutaj się również nie wypowiem 😛 Kanałem Rafała Masnego bardzo mnie zaintrygowałaś – włączam go do popołudniowej kawy 🙂 Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

  4. A ja mam tak,że zazwyczaj widziałam jakieś filmy, bowiem leżenie na chilloucie po bieganiu, treningach i ciężkim tygodniu to najlepszy sposób ładowania akumulatorów z narzeczonym. A widzisz, jednak tego filmu, co poleciłaś nie widziałam! Na mojej stronie na górze masz zakładkę „POlecane filmy”, może tak coś znajdziesz 🙂 Fanpage polubiony:)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s