#36. Powiedz mi ile książek przeczytałeś, a powiem ci jak bardzo nie ma to znaczenia

Odkopałam parę dni temu kartkę na której zapisywałam książki jakie przeczytałam w trakcie roku 2015. Widnieje na niej dwadzieścia osiem tytułów. To dużo czy mało? Z perspektywy przeciętnego Polaka, którego ostatnią czytaną lekturą była gazetka promocyjna z Lidla, to może i dużo. Jednak z punktu widzenia chorej infomanki (jedna litera, a ile zmienia..), której wiecznie wydaje się, że wie za mało o świecie i jest przekonana, że książki mogą zmienić jej status wiedzy, to nawet wynik stu książek nie będzie jej zadowalać. No, chociaż wiecie, patrzę na tę listę, widzę książkę Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą, to sobie myślę Kasia, ty to już jednak sporo wiesz o życiu. Jaka wiedza ci jeszcze jest potrzebna? No właśnie, jaka?

Zacznę od ważnego i odważnego obwieszczenia – uwielbiam książki i czasami uwielbiam je o wiele bardziej niż ludzi. Przyznaję, że bywa, że wybiorę koc, kawę i książkę (o jakie to oklepane) zamiast kawy i ciastka ze znajomym (o jakie to oklepane). Mówienie męczy. Introwertycy mnie zrozumieją. Bywają dni, że mamy ochotę powiedzieć innym coś więcej niż Cześć i Pa, ale to rzadko. Książka nie wymaga od nas niczego poza skupieniem się na własnym wnętrzu, które jest przecież taaakie bogate, że to ukrywamy. Nie można chwalić się bogactwem, to próżne!
Czytanie ma szereg zalet – rozwija wyobraźnię, słownictwo, wpływa na nasz charakter, daje pretekst innym do zagadania do nas w pociągu (tak było). Mówi się, że może zmienić nasze poglądy, nie mówiąc już o zmianie życia. Hoola! Nie za daleko ta lista plusów idzie jak wkraczamy już w takie sfery egzystencjalne?

Pierwsza dycha:
1. O marzeniu sennym – Freud
2. Romans wszech czasów – Chmielewska
3. Inteligencja emocjonalna – Goleman
4. Wywieranie wrażenia na innych – Leary (bla bla)
5. Komunikacja międzyludzka – Nęcki (bla bla bla)
6. Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą – Ehrhardt (jest 2017, dalej nie wiem gdzie mam iść)
7. Mowa ciała (nie pamiętam autora, a to chyba też o czymś świadczy)
8. Wywieranie wpływu – Barnes
9. Wstęp do programowania neurolingwistycznego – O’Connor (tak, to słynne NLP)
10. Niebezpiecznie związki Bronisława Komorowskiego – Wojciech Sumliński

Pogrubione polecam. Reszta zawiera w nawiasach profesjonalny komentarz, a jak nie zawiera, to znaczy, że go szkoda. Chmielewska pisze świetnie, uśmiejecie się. Inteligencja emocjonalna to biblia psychologów, ale powinna być lekturą szkolną, nie przesadzam.

11. Typologia osobowości – Dietrich
12. Sztuka przyjaźni – Lay McGinnis
13. Antyporadnik – Dunin
14. Getting Things Done, czyli sztuka bezstresowej efektywności – David Allen
15. Esesman i żydówka – Justyna Wydra
16. Blackout – Marc Elsberg
17. Coaching, kreatywność, zabawa – Maciej Bennewicz (dla coachów jak najbardziej, reszta świata nie będzie zainteresowana)
18. Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie – Arden (przeczytanie zajmie wam może 15 minut)
19. Przekleństwo perfekcjonizmu – Huńczak
20. Sputnik Sweetheart – Haruki Murakami

No widzę, że tu nastąpił miły dla oka, czytelniczy progres, bo godnych polecenia książek jest dużo więcej. Allen to niekwestionowany mistrz w dziedzinie organizacji, przeczytałam kupę książek w tym temacie, więc wiem co mówię. Pani Wydra napisała piękny romans. Blackout – jeden z najlepszych thillerów jakie czytałam. Przekleństwo perfekcjonizmu – kolejna szkolna lektura (może ja minister edukacji zostanę, hm), no a Murakamiego trzeba po prostu przeczytać.

21. Introwertyzm to zaleta – Olsen Laney
22. Sztuka zadawania pytań w coachingu – Stoltzfus (biblia coachów!!!)
23. Kłopoty to męska specjalność – Charles Bukowski (trzy razy nie, nie przechodzisz dalej)
24. Zarządzanie czasem – Brian Tracy (krótka, zwięzła, bardzo konkretna)
25. Moc coachingu – Wilczyńska, Nowak, Sawicka, itd.
26. Obrona Sokratesa – Platon
27. Kilka minut od śmierci – Harlan Coben
28. Tylko jedna fotografia – Coben

O pozycji 21. już co nieco pisałam. Do Bukowskiego proszę mnie absolutnie nie próbować przekonywać, moja tolerancja na skrajny naturalizm ma swoje granice. Coben to jak dla mnie mistrz kryminałów.

Chciałam krótko przebrnąć przez tą listę. Widzicie, wyróżnionych książek jest tylko część, ale nie było by tych wyróżnionych bez całej reszty. Czasami trzeba sprawdzić coś tylko po to, by przekonać się, że coś innego jest lepsze. Ale czy moje życie zmieniło się jakoś specjalnie dlatego, że przeczytałam 28 książek w 2015? Tak bazuję na tym 2015, bo nie mam listy z 2016, podejrzewam, że to była podobna, jak nie dłuższa lista. Nie liczcie na zwrot akcji i nagłą zmianę zdania w stylu Kochani, porzućcie książki, relacje z ludźmi są ważniejsze!, bo wiem dobrze po sobie, że relacje z ludźmi mogą być bardzo ważne, ale wcale nie muszą być istotniejsze. Chodzi mi tylko o to, że liczba książek średnio wpływa na nasze życie, jeśli my sami nie jesteśmy nastawieni na zmianę życia. No może Ameryki nie odkryłam tym stwierdzeniem, ale widzę, że na infomanię cierpi ze mną dużo więcej osób. Ścigają się w wyzwaniach na jak największą ilość książek, a to ma, przyznajmy, średni wpływ na ich realne życie. To książki są od tego, by je bezmyślnie pochłaniać? Wciąż osobiście walczę z tym podejściem do czytania, chcąc stawiać na jakość i praktykę, a nie na ilość, ale nigdy nie czytałam dla samego czytania.

Mówcie co wy myślicie o czytaniu, ile wy czytacie i co ostatnio ciekawego (albo i nie ciekawego) przeczytaliście. Ja Mleko i Miód. I jakoś nie wciągnęła jak miała wciągnąć. Może za mało wina. Albo za mało chęci zmiany życia. 😉

Reklamy

12 comments

  1. Naprawdę interesujący post, a pod tytułem w tym kontekście mogę się podpisać obiema rękoma. Ostatnio czytam coraz mniej z powodu braku czasu i też…braku naprawdę interesujących książek. Wciąż poszukuję nowych, ale ze względu na to, że nie mam tyle wolnych chwil co kiedyś, wybieram książki lepsze jakościowe, takie, które coś zostawią pod sobie w moim życiu-jakiś ślad, jakąś nową myśl, głębszą refleksję. Te polecane przez Ciebie lądują na mojej liście do przeczytania. Po tytułach widzę, że mamy podobne zainteresowania!

    Polubione przez 1 osoba

    • Dzięki za odzew Karolina;) I bardzo dobrze, że wybierasz lepsze książki, kosztem ilości, to bardzo mądre podejście. A jaka jest ostatnia książka jaką czytałaś, która zostawiła w Tobie właśnie taką głębszą refleksję?:)

      Lubię to

      • ,,Zjedz tę żabę” Brian Tracy. To wspaniały poradnik pełen technik zarządzania czasem, efektywnego gospodarowania zasobami ludzkimi i sposobami na zmotywowanie się. Uwielbiam tę książkę, jest bardzo podobna do ,,Motywacji bez granic” i ,,Odrodzenia Feniksa” Nikodema Marszałka. A z takich bardziej ,,powieściowych” dzieł – zachwyciła mnie ,,Lalka” Bolesława Prusa. Nie mogę zrozumieć, jakim cudem tak mało osób ją czyta! To jedna z najlepszych lektur, z którymi miałam kontakt, choć, muszę przyznać, na początku miałam względem niej mieszane uczucia. Dla mojej Romantycznej (z obowiązkowo wielkim ,,r” na początku!) duszy książka pozytywistyczna brzmiała jak profanacja. 😉

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s