Studia to przygoda, jeśli dobrze na nie spojrzysz [i dobrze je wybierzesz]

W tym poście:

  • nie dowiesz się jak żyć (bo by mnie wsadzili do więzienia)
  • nie dowiesz się co studiować (takie samo uzasadnienie)
  • nie dowiesz się po co w ogóle iść na studia (twoje powody są święte, bo są twoje, drogi czytelniku)

Dowiesz się za to:

  • czym się nie sugerować w 100% wybierając uczelnię (a czym się sugerować to już przecież wiecie, skoro to czytacie)
  • jakie podejście do studiowania jest cenne i zdrowe (bo zdrowie jest najważniejsze)
  • poznasz opinie osób, którzy studiują w najatrakcyjniejszych miastach akademickich w Polsce (i ta opinia będzie szczera, a nie, że jakieś mydlenie oczu samymi walorami!)

Wchodzę na quiz zatytułowany Jaki kierunek studiów powinieneś wybrać? Pierwsze pytanie – Kim chciałeś być jako dziecko? I bach, konsternacja, wewnętrzne rozdarcie i niepewność. Księżniczką, naukowcem, muzykiem, policjantem? Trzeciego kwietnia 99′ to może i księżniczką, ale piątego kwietnia 99′ możliwe, że już policjantem. Pytają o wymarzone miejsce pracy, predyspozycje, spędzanie wolnego czasu (spokojnie, leniwe nieroby, oglądanie telewizji to jedna z opcji do wyboru), pytają o to czego nie lubicie (do wyboru między innymi: sprzątanie biurka, widok krwi i nieogarnięci ludzie), o wymarzone miejsce zamieszkania (o dziwo, Polski wybrać nie możecie). Jest też kilka opcji dokończenia zdania Twoi przyjaciele powiedzieliby, że.., zakładając, rzecz jasna, że macie przyjaciół. Mi ostatecznie wyszło dziennikarstwo, ale wpłynęły na to odpowiedzi, że lubię pisać i mam bloga, a wiemy, że to trochę za mało. Jak coś to tu podaję wam linka do tego quizu.

Jednak ogólnie to chrzanić quizy. 

Chrzanić również artykuły o wyborze studiów. Jakie studia wybrać? Kierujcie się sercem, Kochani! Tfu, nie! Dajmy sobie wolność. Wiadomo, dobrze jest robić coś co się autentycznie robić chce, ale istnieje szereg innych powodów, by iść na studia, takie jak: zniżki studenckie, papier, przedłużenie młodości, presja otoczenia lub pewność co do stanowiska pracy w przyszłości. I ja jestem na tyle tolerancyjna, że szanuję każdy z tych powodów. Może ta presja otoczenia jest akurat najmniej zadowalająca, ale nie da się ukryć, że multum ludzi po hipnozie/szczerej rozmowie/kilku głębszych, przyznałoby się, że W sumie, to głupio było nie iść na studia, to poszli.

Więc tak: to nie jest post o tym dlaczego warto studiować, ponieważ nie chcę robić z was półgłówków. Zakładam, że każdy czytający ten post jest na tyle inteligentny, by sam stwierdzić jakie są jego motywacje w temacie studiów. Chcę tylko zaznaczyć, że warto sobie to zawczasu uświadomić i po pierwsze, starać się użyć tej informacji podczas wszelkich akademickich wyborów, a po drugie, nie wstydzić się, że studiujecie dla kuponów zniżkowych na żarcie. Możecie okłamywać znajomych, że medycyna to wasza pasja, ale w głębi duszy dobrze mieć świadomość, że tak naprawdę to mamusia wam kazała mieć taką pasję. Nikt tego nie będzie oceniał, jesteście na tyle dorośli, że ponosicie odpowiedzialność za swoje wybory. Czymkolwiek one by nie były motywowane. 

Zanim podejmiecie jakąkolwiek decyzję, nawet jeśli uzasadniona jest ona zniżkami, dobrze jest przejrzeć poniższe linki. Nikt nie mówi, że wybierając studia, będziecie musieli robić coś z nimi związanego do końca życia. To znaczy, znajdzie się kilka poradników, które wam tak powiedzą, ale jest to największy bullshit dotyczący studiów, z jakim się zetknęłam. Możecie rzucić studia kiedy chcecie, ja pierwsze studia rzuciłam po roku czasu i wydaje mi się to opcją względnie optymalną, bo po roku macie już jakieś pojęcie o danym kierunku i jesteście w stanie ocenić czy widzicie się na nim dalej, a rok czasu tak nie boli jak np. dwa lata.

⇒Podstawowe informacje o organizacji studiów → klik
⇒Zasady rekrutacji → klik
⇒Lista uczelni → klik
⇒Kierunki studiów → klik
⇒Najpopularniejsze kierunki w rekrutacji 2016/2017 → klik
⇒Przegląd zawodów → klik

Nie zachęcam was do wiecznego studiowania (chociaż znam kilka takich osób i nie wyglądają na nieszczęśliwych), za to zachęcam do zdystansowania się do wyboru kierunku czy dalszego planu na życie, bo wymarzony od lat kierunek może okazać się istną klęską, a przypadkowy wybór może przerodzić się w życiowe powołanie. Wymarzony kierunek może zostać spartolony przez beznadziejną organizację uczelni, a przypadkowy wybór może okazać się strzałem w dziesiątkę dzięki świetnym wykładowcom. Wybierając kierunek na uczelni i nie będąc go pewnym, nie organizujecie sobie tym samym życia na najbliższe 40 lat. Kierunek można rzucić, zmienić lub przemęczyć się do końca, a potem zacząć robić co innego. 

W Internecie znajdziecie fora internetowe, fanpage’e czy witryny, które przedstawią wam „fachowy” opis uczelni, oferty edukacyjnej i możliwości studenckich. Z reguły jednak uczelnia przedstawiana jest – opcja pierwsza – sucho i po prostu faktycznie jak jest, dodaje się do takich opisów sporo statystyk, liczb, wykresów, nikt z tego nic nie rozumie, ale wygląda nawet profesjonalnie. Ewentualnie – opcja druga – opiewana ochami i achami, pomijająca jakiekolwiek minusy, urozmaicona zdjęciem zadowolonej twarzy, podpisanej: Barbara – „Ta uczelnia jest super!„. Barbara, jej komplet białych zębów oraz wielki kciuk, który wystawia na pierwszy plan, mają cię przekonać, że Ta Uczelnia to na prawdę najlepszy wybór, mimo, że wszyscy wiedzą, że zęby są wybielone w Photoshopie, kciuk wklejony, a Barbara to w rzeczywistości Frederika, studiuje na Szwedzkim Uniwersytecie Nauk Rolniczych, a zdjęcie jest ze stock’a.

Na górze rankingów szkół wyższych w Polsce z reguły znajdziecie Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Oczywiście są to ogólne rankingi, ponieważ rozpatrując uczelnie bardziej szczegółowo, np. według typów uczelni, okaże się, że UW czy UJ wcale nie są na szczycie, bo najlepszą szkołą techniczną według danego rankingu jest Politechnika Warszawska, dlatego jeśli już czytacie rankingi, to z głową.

Zapytałam Weronikę, która studiuje zaocznie anglistykę na czwartym semestrze magisterki na UW, jak ocenia swoje studia. Wcześniej ukończyła podobny kierunek, dlatego magisterka była jej świadomym wyborem. Niestety uczelnia nie spełniła jej wymagań. Okrojony program, niski poziom nauczania, a nawet błędy językowe popełniane przez wykładowców. Trochę słabo jak na prestiżową uczelnię. I nie, tak nie musi być za każdym razem. Chodzi o dowód na to, że jak coś jest wskazywane za „najlepsze”, to w rzeczywistości wcale nie musi się sprawdzić w waszym przypadku. Albo w ogóle może się nie sprawdzić.


Zostańmy w temacie anglistyki.

Laura studiuje na Uniwersytecie Wrocławskim, właśnie kończy licencjata (życzymy Laurze wszyscy powodzenia!) i jest wniebowzięta (serio, dawno nie widziałam osoby tak pozytywnie nastawionej do swoich studiów :D). Pytana o minusy uczelni, właściwie nie umiała ich wskazać, bo zarówno poziom nauczania, wykładowcy (którzy traktują was niemalże jak rodzinę) jak i przedmioty (które możecie sobie indywidualnie dobrać) są oceniane przez Laurę bardzo wysoko. Laura planuje po nich studia magisterskie oraz doktoranckie, dlatego widać, że jest to konkretne zainteresowanie, plan i determinacja. Laura jednak zaznaczyła, że nie wszyscy są tacy zafascynowani anglistyką, ponieważ spora część studentów nastawiała się na zaawansowany kurs samego języka. Jo żeh była na filologii francuskiej. Kurs samego języka to miły dodatek do pioruńskiej fonetyki czy gramatyki. Wniosek 1 – Jak się coś lubi/kocha, to się nie narzeka na małe niedogodności. Wniosek 2 – Na prawdę zróbcie porządny research przed jakimkolwiek wyborem. Chociaż to w sumie pocieszne jak ktoś idzie na filologię nie wiedząc z jakim szerokim zakresem wiedzy będzie musiał się oswoić. I zdać.


Dobra, zmieniamy miasto.
Przenosimy się do Krakowa na Polibudę.

Justyna podzieliła się ze mną opinią w temacie budownictwa. Wybór Justyny był świadomy i zaplanowany. Niestety Politechnika Krakowska to jest rzeźnia jakich mało. Wysokie ceny warunków, źle ułożony program nauczania, restrykcyjne podejście do nieobecności (100% na laboratoriach), mało wolnego (nie jak UŚ, że tydzień bez dziekańskich tygodniem straconym). Na plus jest wyposażenie laboratoriów i wymagania podczas rekrutacji, bo, jak mówi Justyna, z matmy trzeba mieć „tylko” (cudzysłów, bo dla mnie to nie takie tylko) 70%. Co jest jednak istotne, to zainteresowanie tymi studiami. Justyna mówi, że wraz z nią, przyjęto ponad 700 osób. W sieci czytam, że budownictwo jest jednym z najczęściej wybieranych kierunków. Wniosek: nie wybierać budownictwa na PK czasami trzeba się przemęczyć, jeśli ma się określony plan i jest on motywowany np. pewnym stanowiskiem pracy w jakiejś firmie, to są takie sytuacje kiedy po prostu trzeba zacisnąć zęby. No i czasem pasa, żeby na waruna starczyło.


Zostajemy w Krakowie, idziemy na Uniwersytet Jagielloński.

Kamila studiuje biologię. Co prawda dopiero na drugim semestrze, więc Kamila, odezwij się jeszcze do nas za rok! Jej wybór nie był wcześniej do końca zaplanowany, jednak Kamila, póki co, bardzo sobie chwali organizację kierunku. Można dobrać sobie kursy fakultatywne, a ponadto są zajęcia terenowe, które, cytuję Kamilę: Dały mi przede wszystkim olbrzymią wiedzę na temat otaczającej mnie flory i fauny, teraz jak idę drogą to potrafię odróżnić lipę od głogu. Zazdroszczę, bo ja nawet nie wiem co to jest głóg, wiem za to co to lipa. If you know what I mean. Kamila mnie jednak bardzo ujęła praktycznym i dojrzałym podejściem do tematu. Zapytana o przyszłość, odpowiada, że super byłoby kontynuować naukę na magisterce i doktoracie, ale nie chce wybiegać w przyszłość, tylko skupić się na teraźniejszości. Order Dojrzałego Studenta dla tej Pani! Właśnie dokładnie o takiej postawie wam pisałam na początku. Dobrze mieć plan, ale z poprawką na to, że różnie może w życiu być. 


Wracamy do stolicy. Czas na SGH w Warszawie.

Trzeba wspomnieć o tym, że dobrze mi się trafiło. W temacie tej uczelni chciała się wypowiedzieć Vita. SGH jest uznawana za najlepszą szkołę ekonomiczną w Polsce. Vita studiuje zarządzanie na magisterce. Jest bardzo zadowolona z nauki na tej uczelni. Zajęcia są prowadzone pod okiem doświadczonych wykładowców, duża część z nich posiada np. własne przedsiębiorstwa. Wiedza przekazywana na zajęciach jest wiedzą szeroką i praktyczną. I mimo, że studiuje zarządzanie, bo ma przedsiębiorczą rodzinę, nie odnosi się wrażenia, że robi to z przymusu. Nie ukrywajmy, bywa tak, że jak ktoś staje przed wyborem kierunku, a ma trzysta pokoleń wstecz samych lekarzy, to raczej nie ma wiele do powiedzenia. Widać jednak, że w jej przypadku wybór jest w pełni świadomy. Wniosek: Jej się udało, trzymamy kciuki za dalszą edukację! Jednak znam mnóstwo osób, które zupełnie nie chcą kontynuować rodzinnej tradycji. Moja rada: nawet jeśli trzysta pokoleń wstecz to sami lekarze, wybij się, jeśli nie chcesz być trzysta pierwszym pokoleniem. Na prawdę nie musisz robić tego co wszyscy twoi przodkowie.


Zostajemy na zarządzaniu, tylko zmieniamy uczelnię – Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu.

Agnieszka jest już po licencjacie z zarządzania na specjalizacji Komunikacja marketingowa. Z tego co pisze, wymagania na ten kierunek nie są zbyt duże, a zainteresowanie tym kierunkiem zaczęło rosnąć. Agnieszka chwali UE szczególnie za możliwość poszerzenia horyzontów, wiedzę specjalistyczną i praktyczną oraz szeroki wachlarz alternatyw w dziedzinie szeroko pojętego rozwoju. Agnieszka zwróciła również uwagę na bardzo istotny fakt, i chwała Ci za to Agnieszka, że to zrobiłaś. Pozwólcie, że zacytuję jej słowa: Co prawda jest sporo teorii i szczególnie na pierwszym roku wydaje się, że te przedmioty są bez sensu i są to zapychacze. Z kilkoma faktycznie tak jest, jednak im wyższy rok, tym bardziej się można przekonać, że na przedmiotach specjalizacyjnych wykorzystujemy wiedzę z rożnych przedmiotów, które pojawiały się wcześniej. Wniosek: zapychacze są wszędzie, na każdym kierunku studiów, jednak widzicie, młodzi padawanie, są zapychacze fajne i głupie. Te głupie z myśli swej momentalnie po wpisie do zielonej księgi wyrzućcie, a z tych fajnych, notatki zostawić zechcijcie.


Przykład studiów jednolitych magisterkich – Farmacja na Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Laura pierwotnie aspirowała na medycynę, na którą niestety (albo i stety) się nie dostała. W zapasie miała farmację (po raz kolejny zaznaczam – warto mieć jakiś zapas!), która okazała się dużo lepszym trafem niż medycyna. Laura jest generalnie zadowolona z uczelni. Za atuty uważa możliwość pomocy innym ludziom, wizję pewnej pracy oraz dużą ilość zajęć praktycznych. Minusy? Ogrom nauki, stres z tym związany, a ponadto obowiązkowe fakultety, drogie poprawki (od 1,5 tys. do nawet 5 tys.!) i ilość terminów w sesji – tylko dwa. Jednak o minusy musiałam Laurę dopytywać, za pierwszym razem wspomniała jedynie o szeregu plusów. To jest tak samo jak ze wspomnianą już Laurą (wy wszystkie takie ambitne Laury jesteście?:D) studiującą na anglistyce we Wrocławiu. Jeśli robisz coś, co na prawdę robić lubisz, widzisz w tym całym studiowaniu większy sens, czy też widzisz już siebie w konkretnej pracy po zakończeniu edukacji, to nie odczuwasz tak bardzo nawału pracy.

Podsumowanie:

1. Jakiś artykuł/quiz/opinia jednostki może wam pomóc w wyborze studiów, ale nie poprzestawajcie na takich obiegowych opiniach, które są adresowane do wszystkich. Jakkolwiek śmiesznie to nie zabrzmi, wniknijcie w siebie i pomyślcie o swoich własnych powodach do studiowania, ich przydatności, korzyściach, itp.

2. Nie przejmujcie się, jeśli nie studiujecie z pasji. Na miłość boską, boleśnie mało osób obecnie idzie na studia będąc pewnym swojego wyboru, a co dopiero mówić o poczuciu powołania.

3. Zróbcie research, a następnie opracujcie wstępny plan najbliższych lat pod kątem studiów, jednak pamiętajcie, że życie może zweryfikować wasze wybory, także przygotujcie się z planem B. I najlepiej jeszcze C.

4. Studia, jakiekolwiek by nie były, to żart przygoda. To epizod, który trwa cholernie długo pewien czas, ale w końcu, psiamiać mija. Można ten epizod pominąć (zalecam), można go wydłużać (bo zniżki), ale prędzej czy później przyjdzie czas na nowy czyli pracę w McDonaldzie. Nie warto więc podchodzić do studiów śmiertelnie poważnie. Poważnie podchodźcie do waszych wartości, zdrowia, rodziny, samoakceptacji, piątkowych imprez i snu. Studia mogą wam pomóc, ale mogą wam też przeszkodzić. Wybierzcie rozsądnie czyli nie idźcie na studia i wyjedźcie do San Escobar.

Wszystkie osoby, które wypowiedziały się na potrzebę tekstu, są prawdziwe. Są to moi znajomi bądź znajomi znajomych. Niektóre dane zostały zmienione na ich prośbę.

Jeśli macie jakieś pytania do tych osób, piszcie do mnie (zakładka kontakt).
Jeśli studiujecie/studiowaliście/zamierzacie studiować na którejś ze wspomnianych uczelni – dajcie swój głos w komentarzu!
Macie jakieś uwagi/rady/ciekawostki na temat studiowania – zapraszam do komentowania.

⇒O tym, by nie myśleć za dużo → klik
⇒O tym jak zachować spokój → klik
⇒O skutecznej nauce → klik
⇒O motywacji → klik

FANPAGE SFERA ROZWOJU

Reklamy

6 uwag do wpisu “Studia to przygoda, jeśli dobrze na nie spojrzysz [i dobrze je wybierzesz]

  1. Uśmiechnęłam się z tego posta, bo mam już jeden kierunek za sobą, podyplomówkę i teraz wybieram się na kolejne studia. No i przypomniałaś mi, że muszę zacisnąć zęby, zwłaszcza na pierwszym roku, gdzie przedmioty są różnej maści „wstępami do” i „przeglądem myśli” i cholera wie, czym jeszcze, ale rzadką sednem tego, czego oczekujemy wybierając kierunek. No i cóż, zacisnę zęb, z nadzieją, że zapychacze będę dla mnie w miarę jednak interesujące 🙂

    Polubione przez 1 osoba

      1. Złożyłam papiery na Psychologię i jednocześnie na Coaching i doradztwo filozoficzne. Pozostanę przy psychologii, jeśli mnie przyjmą 🙂 A pierwszy rok, to niestety nie jest psychologia, tylko różnej maści wstępy, statystyki, biologia niemalże. Tego tygryski nie lubią 😉

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s