#44. Sfera Lifestyle’u: Czerwiec w zdjęciach

IMG_20170526_103940-01
Nadróbmy dwa lata filozofii w kilka dni! Lokowanie produktu przypadkowe i nikt mi za to NIESTETY nie zapłacił.
IMG_20170608_142701-01
W filozoficznych zmaganiach pomagała kawa. Nieskutecznie. Miejscówka to KAFEJ [ul. Chorzowska 5, Katowice]
IMG_20170526_113344-01
CUDO. Dla Ludovico nie mam słów. Gdybym mogła, rzuciłabym wszystko tylko po to, by pić kawę i wino na zmianę, słuchając jedynie jego utworów.
IMG_20170608_211302-01
Późne powroty z uczelni mają swoje plusy. To znaczy jeden plus – takie widoki [dworzec w Gliwicach]
IMG_20170528_134328-01
Zakład o to, że zaburczało Ci teraz w brzuchu? Znakomita pizza z restauracji Polsko Włoski w Gliwicach.
IMG_20170608_195858-01
Są takie miejsca, w które chodzę nawet gdy nie mam kasy ani czasu. Najpierw się przyglądam, następnie stwierdzam, że w sumie coś tam w portfelu jeszcze znajdę, a pociąg złapię najwyżej kolejny. Stoiska z książkami to jedne z moich ulubionych miejsc. Tu akurat na ul. Stawowej w Kato.
received_1947610612190755-01
Jestem fanką nieba, a zwłaszcza zachodzącego Słońca. Jeszcze nie raz się o tym przekonacie.
IMG_20170516_193325-01
Typowa sobota to sobota spędzona w Domu Alchemika w Gliwicach. Spory wybór w karcie, a my i tak weźmiemy piwo z marakujo bądź drinka Icebreaker, którego przemianowałyśmy na Heartbreaker. Ja nie wiem czemu…:)
IMG_20170611_175251-01
Uwielbiam Śniadanie u Tiffany’ego. Zawsze uspokaja mnie myśl, że na świecie mogą być osoby mające podobnie nierówno pod sufitem jak ja. Holly jest fikcyjna, wiem. Ale to nic nie zmienia. A kawa to mrożone latte – najlepsze jakie piłam! Miejscówka – KAFO [ul. J. Wieczorka 14 w Gliwicach]
IMG_20170611_180609-01
Aktorzę, przecież wiadomo, że nie czytam. KAFO ma nie tylko dobrą kawę, ale i fajny wystrój.
IMG_20170609_192950-01
Możesz sobie poczytać gazetę, możesz przynieść swoją książkę, a zabrać sobie w zamian jakąś inną. Tytuły marne, ale chociaż ładnie wygląda. Biblioteka główna w Gliwicach.
IMG_20170609_195119-01
Zawiodę was. To nie miejscówka gdzie możecie uciąć sobie komara. To sklep z meblami. Ech, jak człowiek się może w życiu rozczarować.
IMG_20170531_164032.jpg
Szczerze pokochałam takie miejsca. Równie szczerze nienawidzę wszelkiego robactwa, dlatego też nie przebywam wśród natury za długo, ale nawet po 30 minutach już czuję się lepiej.
IMG_20170604_150523
Ostatnio jest jakiś istny szał na naturalne lody i każda kolejna miejscówka jest lepsza od poprzedniej. Tu lody z Gelato Studio [ul. Dubois 2 w Gliwicach]
IMG_20170615_195500.jpg
Każde takie wieczorne wyjście na łono natury kończy się nową kolekcją bąbli po ukąszeniach komarów. Nawet jak wypsikam cały OFF za jednym razem i śmierdzę nim na kilometr, to i tak komary sobie spokojnie piją moją krew.
IMG_20170615_204855.jpg
A nie mówiłam?
IMG_20170611_184535.jpg
Kolejny hit. Coaching językowy. HE HE, nieśmieszne.
IMG_20170527_201212.jpg
Nie wiem co tu się dzieje, ale byłyśmy po kilku „lampkach” Fresco, więc jesteśmy usprawiedliwione [Ola, jeśli wpadniesz na pomysł, by napisać do mnie z pretensjami, wejdź w galerię i pomyśl ile gorszych zdjęć mogłam tu wrzucić]. PS. Wschód w Nieborowicach ❤
IMG_20170608_154451.jpg
Spoko, też nie wiem o co chodzi. Ale jakoś zdałam.
IMG_20170610_122707.jpg
Typowe zdjęcie podczas czekania na autobus.
IMG_20170617_233236.jpg
Jedyna słuszna biografia. Źródło: Sms do ludożerców/autor Bogdan Prejs
IMG_20170613_134040.jpg
No dobra, może to trochę wiejskie, że pokazuję zupę pomidorową na blogu psychologicznym, ale ona była taaaaaak dobra, że to trzeba mówić głośno! Miejscówka to Fabryka naleśników w Gliwicach.
IMG_20170607_115310-01
Żeby nie było, że pokazuję tylko książki, niebo i żarcie.
IMG_20170528_160111.jpg
Jedyny, powiedzmy, że śmieszny, moment z książki Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął.

W czerwcu stwierdziłam, że w cholerę z blogiem lifestylowym i usunęłam go, co by mi więcej frustracji nie przynosił niż pożytku. Sesji nie zaliczyłam z powodu mojej wizyty w szpitalu, także po raz pierwszy #kampaniawrześniowa. Odwiedziłam Warszawę, z czego miała powstać mini relacja, ale stolico – widzimy się ponownie za sześć dni! Relacja poczeka. Czerwiec był trochę chaotyczny, ale lipiec, jak ktoś czytał poprzedniego posta, będzie o wiele wolniejszy. Tymczasem – widzimy się za kilka dni. 🙂

Reklamy

19 comments

  1. Fajne zdjęcia! Niektóre takie zwyczajne, ale gdyby tak za np. rok tutaj sobie wejść i powspominać jak dobra była ta pizza albo zupa pomidorowa, a jakie piękne zdjęcia nieba tu są, to na pewno będzie fajne uczucie! Mam tyle zdjęć z czerwca,a sama na taki pomysł nie wpadłam! 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s