Sukulenty, spokój i dużo wody, czyli podsumowanie lipca 2016

Gdy wychodziłam pod koniec czerwca ze szpitala, wzięłam najgłębszy wdech na jaki było mnie wtedy stać i powiedziałam do siebie Lipiec będzie miesiącem zmian. Chciałam zacząć żyć wolniej. Chciałam zebrać do kupy wszystkich autorów książek o minimaliźmie, wszystkich autorów artykułów o slow life, wszystkich co nawoływali ŻYJ TU I TERAZ, PIJ DUŻO WODY I WSTAWAJ CODZIENNIE O 5:30, BY ĆWICZYĆ JOGĘ, chciałam ich zwołać i powiedzieć Ok, sorry, jednak macie rację, przemyślałam to i chcę dołączyć do tej waszej sekty dziwnie spokojnych ludzi. Jogi uprawiać nie zaczęłam i z powodów religijnych nie zacznę, a godzina 5:30 rano dalej nie mnie przeraża, jednak udało mi się nieco poprawić jakość życia dzięki kilku nawykom. O samych nawykach napiszę jednak innym razem.

hdr
Założyłam Bullet Journal. To znaczy, ekhem, obejrzałam tysiąc filmików o BuJo, przeczytałam milion artykułów o BuJo, ściągnęłam Pinteresta dla BuJo. I wtedy założyłam swój. Gdyby nie on, prawdopodobnie lipiec polegałby głównie na oglądaniu Przyjaciół. Kusząca opcja, ale nie.
IMG_20170706_134254
W szpitalu nauczyłam się pić dużo wody i w domu kontynuowałam wlewanie jej w siebie w ogromnych ilościach, z tą różnicą, że dodawałam do niej cytrynę/limonkę oraz szczyptę soli himalajskiej, która utrzymywała mój organizm dłużej nawodniony (w wolnym tłumaczeniu: rzadziej chodziłam siusiu!). Moją sól kupiłam w Tigerze za 6 zł.
IMG_20170715_142031-01
W lipcu postanowiłam być #turystąwswoimmieście. Z trzech zaplanowanych miejsc, udało mi się zobaczyć dwa. Wstyd, że dopiero teraz. Tu: Radiostacja w Gliwicach. To najwyższa drewniana budowla w Europie. Stanowi również symbol prowokacji gliwickiej. Może na zdjęciu specjalnie jej nie widać, ale wyobraźcie sobie Wieżę Eiffla w wersji mikro 😉 No i ta okolica!
IMG_20170708_123016
Drugim miejscem była Willa Caro, zabytkowa rezydencja z XIX wieku.
hdr
Jedno z pomieszczeń w Willi Caro. No przecież to jest tak pięęękne. 
IMG_20170709_184201-01
W lipcu zaczęłam się też trochę lepiej odżywiać. Pomijając znakomite babeczki z jagodami z Kłosa i okazyjnie jakieś ciacho, starałam się jako tako trzymać diety. Żadnych fast foodów, żadnego alkoholu, żadnych kupnych słodyczy ani innych tego typu przekąsek. Ograniczyłam też do minimum mięso. Tu: sałatka w Bistro Żółw w Gliwicach.
IMG_20170706_191831
No dobra.. oprócz tych babeczek były też lody 😉 Tu w Gelato na gliwickim rynku podczas świętowania moich 23. urodzin.
IMG_20170709_142313-01
Wszechobecne na Facebooku i Instagramie sukulenty skłoniły mnie do zakupienia sobie własnego. Roślinka, która kosztowała 7 zł i którą podlewa się raz na dwa tygodnie – czy jest coś lepszego?

Lipiec był miejscami bardzo nerwowym miesiącem. Miałam coś z rodzaju małej „traumy hipohondrycznej” (nawet tego nie googlujcie, wątpię by takie coś istniało), czyli tłumacząc na normalny język, chodziłam na jakichś zakichanych syropach i tabletkach uspokajających, po których snułam się półprzytomna, ze łzami w oczach z nerwów, które prawdopodobnie nasilane były głównie na moje życzenie. To bardzo prywatny temat, a wspominam o tym tylko z tego powodu, ze chciałabym go kiedyś poruszyć w szerszym, a przede wszystkim w naukowym kontekście. Wpływ umysłu na fizjologię. Ktoś chętny?

Z muzyki aktualnie niczego nie polecam, bo chcę stworzyć osobny wpis o polskich wykonawcach godnych uwagi, a jeśli chodzi o film to obejrzałam jedynie film Julieta, któremu wystawiam wysoką notę 2/5, która to nota wynika z dwóch ładnych aktorek, które w owym filmie grały (Filmweb, pls hire).
A jak tam wasz lipiec? 😉

 

 

 

Reklamy

11 uwag do wpisu “Sukulenty, spokój i dużo wody, czyli podsumowanie lipca 2016

  1. Chętnie poczytałabym o wpływie umysłu na fizjologię, myślę że to bardzo zaniedbany a szalenie istotny temat współcześnie kiedy coraz więcej osób cierpi na choroby psychosomatyczne. Świetne zdjęcia! Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  2. piotradamczyk90

    „To bardzo prywatny temat, a wspominam o tym tylko z tego powodu, ze chciałabym go kiedyś poruszyć w szerszym, a przede wszystkim w naukowym kontekście. Wpływ umysłu na fizjologię. Ktoś chętny?” – mam parę zdań do powiedzenia w tym temacie, jak jesteś chętna, zapraszam na priv 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s