Halucynacje na trzeźwo, czyli o paraliżu przysennym

Tak się właśnie dziś zastanawiałam o czym, by tu napisać kolejny tekst. Zdecydowałam się, że zanim się pisarka weźmie za tworzenie, to poczyta Murphy'ego. Może jakaś inspiracja przyjdzie albo cuś. Jednakże, łóżko + książka + godzina 22:30 = sto procent, że uderzę w kimono. Życie naprawdę jest jak pudełko czekoladek. Ja akurat w pewnym momencie … Continue reading Halucynacje na trzeźwo, czyli o paraliżu przysennym

Reklamy

Co byś zrobił, gdyby opinia innych nie miała dla ciebie znaczenia?

Niestety zmartwię. Zmartwię tych, którzy są przekonani, że mogą wyznawać w życiu zasadę Fuck the rest, I'm the best i tym samym wykazywać pełną poczytalność. Zmartwię tych, którzy uważają, że są stuprocentowo samowystarczalni i nie potrzebują uznania innych ludzi. Zmartwię też tych, którzy myślą, że otoczenie jest nimi zainteresowane do tego stopnia, by obserwować każde … Continue reading Co byś zrobił, gdyby opinia innych nie miała dla ciebie znaczenia?

Gestaltowskie rady dla neurotyków

Wstałam, zjadłam małe śniadanie, wypiłam melisę (nowy rytuał), ubrałam się, pomalowałam. Wyszłam z mamą na obiad (na zupę - kolejny nowy rytuał) i długi spacer. Wróciłam, zrobiłam sobie kawę i popatrzyłam na zegarek. 17:00? O matko, i lipiec? To już połowa lipca? Zaraz, gdzie te wszystkie poprzednie miesiące? Co ja zrobiłam w tym czasie, bo … Continue reading Gestaltowskie rady dla neurotyków

Jak żyć? 10 zasad psychoterapii GESTALT, które możesz zastosować w swoim życiu

Dziś będzie merytorycznie. Konkretnie. Książkowo. Profesjonalnie. Tak jak lubię. Czas odejść od filozoficznego pitolenia, przecież kogo to obchodzi? Chociaż.. zanim przejdę do tematu przewodniego, chcę wam pogratulować. Tak. Jeśli czytacie tego posta, jeśli obserwujecie tego bloga, jeśli chociaż trochę was to wszystko interesuje - owacje na stojąco i pudełko czekoladek dla każdego. Zdarza mi się … Continue reading Jak żyć? 10 zasad psychoterapii GESTALT, które możesz zastosować w swoim życiu

A ty, jaką masz fobię?

Dzwoni budzik. Niechętnie otwierasz lewe oko, w które momentalnie wkradają się promienie słoneczne. Masz przynajmniej motywację, by wstać, więc podnosisz się ociężale, by odgrodzić dostęp słońca do twoich okien, przesuwając niezdarnie zasłony na ich należyte miejsce. Udajesz się do łazienki, w której spędzasz wyjątkowo dużo czasu. Zdążysz przejrzeć poranną prasę, wypić kilka łyków starej kawy … Continue reading A ty, jaką masz fobię?

Czy stres może być dobry?

Zerówka. Występy publiczne były rzadkością, z oczywistych względów wypierane były przez objadanie się pomidorówką w stołówce, leżakowaniem i udawaniem fryzjerki czesząc łysego kolegę [tak było, pozdrawiam Kamila]. Mimo wszystko, jak już były, pławiłam się w blasku sławy, nosząc stroje o nazwach niemożliwych mi aktualnie do sprecyzowania i mimo ustalonej sumiennie choreografii, moim głównym zajęciem na scenie zawsze … Continue reading Czy stres może być dobry?

Emocja dźwignią handlu

Piątek, godzina 20:00, powrót z uczelni. Przebieram się w dres, ściągam stanik, wszechobecne poczucie ulgi zachęca mnie do pogłębienia pożądanego stanu szczęścia, robię sobie więc kawę, otwieram czekoladę, którą zamierzam bezceremonialnie i bez skrupułów skonsumować w czasie nadającym się na udział w zawodach i załączam po kolei wszystkie portale społecznościowe, rozdaję lajki, oglądam biegające mopsy, … Continue reading Emocja dźwignią handlu

Schadenfreude – nowy wymiar zazdrości?

Szczęście to takie felerne słowo. Zapytany o wymarzoną wizję przyszłości, odpowiesz, że chcesz być po prostu szczęśliwy. Ten, kto cię pytał, kiwnie głową w przejawie aprobaty, ale w myśli skrzywi się raczej w beznamiętnym odczuciu ciemnoty. Ludzkość od starożytnego Greka głowi się nad ukuciem jakiejś w miarę sensownej definicji szczęścia, a ty tak po prostu … Continue reading Schadenfreude – nowy wymiar zazdrości?

Pozbyła się błędnych przekonań. Zobacz jak!

Letnia sesja egzaminacyjna na moich studiach znacznie odbiega od stereotypowej, utartej wizji Cyklu Rzezi Niewiniątek opartej na litrach kofeiny pod postacią kawy czy napojów energetyzujących, przyjmowaniu względnie skutecznych suplementów diety o wdzięcznych nazwach jak np. Molekin (co zawsze kojarzy mi się z Anakinem z Gwiezdnych Wojen, hm), zarywaniu nocek i biadoleniu nad całą tą marnością … Continue reading Pozbyła się błędnych przekonań. Zobacz jak!

Blog psychologiczny bez posta o eksperymencie Zimbardo to nie blog psychologiczny

Twórcza posucha miała zostać dwukrotnie przerwana artykułami o depresji oraz muzykoterapii. Oba tematy wydawały mi się szalenie interesujące, wiązałam z nimi wielkie nadzieje, sądząc, że nie dość, że zaczerpnę nowej wiedzy, to uda mi się wejść w polemikę z czytelnikami. I tak jak temat muzykoterapii szybko został przeze mnie odrzucony z racji, iż okazał się … Continue reading Blog psychologiczny bez posta o eksperymencie Zimbardo to nie blog psychologiczny