Zabijamy w dzieciach pasję

Sięgając pamięcią wstecz do bajtla, dochodzę do wniosku, że zawsze byłam ciekawa świata. Zaczytywałam się w różnych książkach jeszcze przed osiągnięciem 10. roku życia. Trochę dziwne, że nie jestem dziś ścisłowcem, bo zdecydowanie bardziej kręcił mnie kosmos i przyroda niż jakieś tam wiersze, filozofia, no nie mówiąc już o coachingu! I nie mówię tego, by …

Czytaj dalej Zabijamy w dzieciach pasję

Reklamy

Tę książkę musisz przeczytać – recenzja „Coaching w sytuacji kryzysu”

Należę do zarządu Loży Szyderców. Ironia to moje drugie imię, a Nieufność to trzecie. Zatem, gdy trafiła w moje ręce książka o tytule Coaching w sytuacji kryzysu, pomyślałam: No, ciekawe co tam zaś namendziły kolejne łebskie „panie coach” po podyplomówce z 50%-wą frekwencją na SWPS'ie. Pomyślałam: Zaś kolejne pewnie wlepiły coaching w tytuł, bo modne, …

Czytaj dalej Tę książkę musisz przeczytać – recenzja „Coaching w sytuacji kryzysu”

Halucynacje na trzeźwo, czyli o paraliżu przysennym

Tak się właśnie dziś zastanawiałam o czym, by tu napisać kolejny tekst. Zdecydowałam się, że zanim się pisarka weźmie za tworzenie, to poczyta Murphy'ego. Może jakaś inspiracja przyjdzie albo cuś. Jednakże, łóżko + książka + godzina 22:30 = sto procent, że uderzę w kimono. Życie naprawdę jest jak pudełko czekoladek. Ja akurat w pewnym momencie …

Czytaj dalej Halucynacje na trzeźwo, czyli o paraliżu przysennym

Co byś zrobił, gdyby opinia innych nie miała dla ciebie znaczenia?

Niestety zmartwię. Zmartwię tych, którzy są przekonani, że mogą wyznawać w życiu zasadę Fuck the rest, I'm the best i tym samym wykazywać pełną poczytalność. Zmartwię tych, którzy uważają, że są stuprocentowo samowystarczalni i nie potrzebują uznania innych ludzi. Zmartwię też tych, którzy myślą, że otoczenie jest nimi zainteresowane do tego stopnia, by obserwować każde …

Czytaj dalej Co byś zrobił, gdyby opinia innych nie miała dla ciebie znaczenia?

Gestaltowskie rady dla neurotyków

Wstałam, zjadłam małe śniadanie, wypiłam melisę (nowy rytuał), ubrałam się, pomalowałam. Wyszłam z mamą na obiad (na zupę - kolejny nowy rytuał) i długi spacer. Wróciłam, zrobiłam sobie kawę i popatrzyłam na zegarek. 17:00? O matko, i lipiec? To już połowa lipca? Zaraz, gdzie te wszystkie poprzednie miesiące? Co ja zrobiłam w tym czasie, bo …

Czytaj dalej Gestaltowskie rady dla neurotyków

Jak żyć? 10 zasad psychoterapii GESTALT, które możesz zastosować w swoim życiu

Dziś będzie merytorycznie. Konkretnie. Książkowo. Profesjonalnie. Tak jak lubię. Czas odejść od filozoficznego pitolenia, przecież kogo to obchodzi? Chociaż.. zanim przejdę do tematu przewodniego, chcę wam pogratulować. Tak. Jeśli czytacie tego posta, jeśli obserwujecie tego bloga, jeśli chociaż trochę was to wszystko interesuje - owacje na stojąco i pudełko czekoladek dla każdego. Zdarza mi się …

Czytaj dalej Jak żyć? 10 zasad psychoterapii GESTALT, które możesz zastosować w swoim życiu

A ty, jaką masz fobię?

Dzwoni budzik. Niechętnie otwierasz lewe oko, w które momentalnie wkradają się promienie słoneczne. Masz przynajmniej motywację, by wstać, więc podnosisz się ociężale, by odgrodzić dostęp słońca do twoich okien, przesuwając niezdarnie zasłony na ich należyte miejsce. Udajesz się do łazienki, w której spędzasz wyjątkowo dużo czasu. Zdążysz przejrzeć poranną prasę, wypić kilka łyków starej kawy …

Czytaj dalej A ty, jaką masz fobię?

Czy stres może być dobry?

Zerówka. Występy publiczne były rzadkością, z oczywistych względów wypierane były przez objadanie się pomidorówką w stołówce, leżakowaniem i udawaniem fryzjerki czesząc łysego kolegę [tak było, pozdrawiam Kamila]. Mimo wszystko, jak już były, pławiłam się w blasku sławy, nosząc stroje o nazwach niemożliwych mi aktualnie do sprecyzowania i mimo ustalonej sumiennie choreografii, moim głównym zajęciem na scenie zawsze …

Czytaj dalej Czy stres może być dobry?

Emocja dźwignią handlu

Piątek, godzina 20:00, powrót z uczelni. Przebieram się w dres, ściągam stanik, wszechobecne poczucie ulgi zachęca mnie do pogłębienia pożądanego stanu szczęścia, robię sobie więc kawę, otwieram czekoladę, którą zamierzam bezceremonialnie i bez skrupułów skonsumować w czasie nadającym się na udział w zawodach i załączam po kolei wszystkie portale społecznościowe, rozdaję lajki, oglądam biegające mopsy, …

Czytaj dalej Emocja dźwignią handlu

Schadenfreude – nowy wymiar zazdrości?

Szczęście to takie felerne słowo. Zapytany o wymarzoną wizję przyszłości, odpowiesz, że chcesz być po prostu szczęśliwy. Ten, kto cię pytał, kiwnie głową w przejawie aprobaty, ale w myśli skrzywi się raczej w beznamiętnym odczuciu ciemnoty. Ludzkość od starożytnego Greka głowi się nad ukuciem jakiejś w miarę sensownej definicji szczęścia, a ty tak po prostu …

Czytaj dalej Schadenfreude – nowy wymiar zazdrości?