Mam serdecznie dość rozwoju

Witamy wszystkich nowych Blogerów na WordPressie. Rozgośćcie się. Ja jestem Kasia, jestem tu już jakiś czas. Piszę o różnych rzeczach. A no tak, zgadza się, o rozwoju między innymi. Ach, wy też? Jak super! No, to pokażcie swoje wpisy. Aha, mam wyjść ze strefy komfortu? I chcieć codziennie zmieniać swoje życie na lepsze? I odnosić …

Czytaj dalej Mam serdecznie dość rozwoju

Reklamy

Regres to rozwój. O awersie i rewersie – w coachingu i w życiu

Coaching, pomijając wszelkie obiegowe informacje w sieci, jest kojarzony z motywacją, rozwojem i sukcesem. Czy to jest prawidłowe podejście? Fifty-fifty. Coaching oczywiście może być z nimi związany, ale nie musi. Ba! Coaching jest, całkiem zresztą słusznie, kojarzony ze zmianą, lecz prawda jest taka, że to również jest jedynie ewentualność. Stawianie sobie celów i badanie możliwości …

Czytaj dalej Regres to rozwój. O awersie i rewersie – w coachingu i w życiu

Sukulenty, spokój i dużo wody, czyli podsumowanie lipca 2016

Gdy wychodziłam pod koniec czerwca ze szpitala, wzięłam najgłębszy wdech na jaki było mnie wtedy stać i powiedziałam do siebie Lipiec będzie miesiącem zmian. Chciałam zacząć żyć wolniej. Chciałam zebrać do kupy wszystkich autorów książek o minimaliźmie, wszystkich autorów artykułów o slow life, wszystkich co nawoływali ŻYJ TU I TERAZ, PIJ DUŻO WODY I WSTAWAJ …

Czytaj dalej Sukulenty, spokój i dużo wody, czyli podsumowanie lipca 2016

Wprowadzam zmiany i nie zawaham się o nich powiedzieć

Dziś oficjalnie trafił mnie szlag. Jak wiecie, bądź nie wiecie, mam drugiego bloga lifestylowego. To znaczy, miałam. Usunięty, poszedł w nicość, zabrał ze sobą całą frustrację, podsycił niechęć do Bloggera i zainspirował do zmian. Dlaczego go w ogóle założyłam? Miał pokazywać łupy z ciucholandu, zdjęcia z podróży, przemyślenia z pociągu, lokalne miejscówki godne zobaczenia, recenzje …

Czytaj dalej Wprowadzam zmiany i nie zawaham się o nich powiedzieć

Moje życie jest jednak antyrozwojowe? Podsumowanie kwietnia i maja 2016

Otwieram kalendarz na kwietniu. No dobra, co my tu mamy. Trzeba znaleźć coś atrakcyjnego, co by móc potem pochwalić się na blogu. Rozwój? No przecież! Cały czas się rozwijam, tylko chwilę poczekajcie, zerknę do kalendarza! Zajęcia od 9:30 do 15:00 w piątek, o! Niespotykane, że w ogóle były jakieś zajęcia (post o studiach za rok, …

Czytaj dalej Moje życie jest jednak antyrozwojowe? Podsumowanie kwietnia i maja 2016

Nigdy nie będę czarno-biała, czyli podsumowanie marca 2016

W tym miesiącu słuchałam na zmianę tego czym dzieliłam się z wami w styczniu i lutym (Gedz i Bonobo), byłam w kinie na filmie Moonlight (zdecydowanie nie polecam, fenomen tego filmu według mnie jest absolutnie niewytłumaczalny), na YT oglądałam dużo Karoliny Sobańskiej (która mocno zainspirowała mnie do zmiany nawyków żywieniowych), a z książek mogę wyjątkowo …

Czytaj dalej Nigdy nie będę czarno-biała, czyli podsumowanie marca 2016

Bloody Valentine, jedenaście łez i faza na Hałaśliwego Ducha, czyli luty 2016

Nie lubię lutego - jak większość ludzi, jednak pocieszam się - jak większość ludzi - że te dwa dni, które są mu odebrane, są przez nas na tyle odczuwane, że zawsze mija on w okamgnieniu. Zachodzi tu prawdopodobnie jakaś psychologiczna zależność na zasadzie placebo... ale gdzie mi się tam teraz chce nad tym rozwodzić. Raz …

Czytaj dalej Bloody Valentine, jedenaście łez i faza na Hałaśliwego Ducha, czyli luty 2016

Twoja skóra potrzebuje coachingu!

Z tym coachingiem to widzicie - same problemy są. Pierwszy jest taki, że podlega on mocnej krytyce z racji niewystarczających informacji bądź całkowitej niewiedzy, oraz z powodu obecności internetowych pseudo-coachingowych szarlatanów, którzy burzą swoją działalnością w sieci cały koncept tej dziedziny. Natomiast jest też drugi kłopot, nieco bardziej zabawny, ale niestety - równie rażący. Jest …

Czytaj dalej Twoja skóra potrzebuje coachingu!

Coaching – ściema, manipulacja, do zdelegalizowania. A coachów – zabić.

Wybierając się na studia coachingowe półtora roku temu, spotykałam się z reguły z dwoma reakcjami. Jedni zmieszani, uśmiechali się, mówiąc - Aaa, no to fajnie, fajnie.. - przestawiając swój mózg na szczytową aktywność w poszukiwaniu tematu zastępczego, najzwyczajniej w świecie nie wiedząc czym coaching jest, uważając to za powód do wstydu. Drudzy zaś niespecjalnie kryli się z …

Czytaj dalej Coaching – ściema, manipulacja, do zdelegalizowania. A coachów – zabić.

Praca u coacha, zalety Tindera i serduszkowe lizaczki – styczeń 2016 w pigułce

Przeczytanych książek: cztery. Odkrytych wykonawców: jeden. Kupionych zeszytów z motywem Francji: jeden. Wypitych kaw: Główny Urząd Statystyczny (współpraca?). Momentów załamania nerwowego: (jak wyżej) Podsumujmy ten styczeń. Pamiętam pierwsze dni stycznia (no tak, to było tak dawno), gdy wszyscy jak jeden mąż wrzucali posty z postanowieniami noworocznymi, a ja, niczym ten podły szyderca, kpiłam pod nosem No, pogadamy …

Czytaj dalej Praca u coacha, zalety Tindera i serduszkowe lizaczki – styczeń 2016 w pigułce