Kocham Warszawę

Mordor, niebieskie tabliczki z ulicami, kawiarenka na kawiarence, wysokie siedziby wszystkich możliwych firm. Czyli przyjechalimy. Przyjechalimy ze Śluńska do stolicy, Drodzy Państwo. Ja się tam czuję jak w domu, więc w sumie to tak jakbym nie wyjeżdżała. Czterdziestolatek jak zwykle zawalony, na Krakowskim tradycyjnie tłum ludzi, ale poza tym? Przecież to nie Ameryka, to dalej …

Czytaj dalej Kocham Warszawę

Reklamy