Sukulenty, spokój i dużo wody, czyli podsumowanie lipca 2016

Gdy wychodziłam pod koniec czerwca ze szpitala, wzięłam najgłębszy wdech na jaki było mnie wtedy stać i powiedziałam do siebie Lipiec będzie miesiącem zmian. Chciałam zacząć żyć wolniej. Chciałam zebrać do kupy wszystkich autorów książek o minimaliźmie, wszystkich autorów artykułów o slow life, wszystkich co nawoływali ŻYJ TU I TERAZ, PIJ DUŻO WODY I WSTAWAJ …

Czytaj dalej Sukulenty, spokój i dużo wody, czyli podsumowanie lipca 2016

Reklamy

Wprowadzam zmiany i nie zawaham się o nich powiedzieć

Dziś oficjalnie trafił mnie szlag. Jak wiecie, bądź nie wiecie, mam drugiego bloga lifestylowego. To znaczy, miałam. Usunięty, poszedł w nicość, zabrał ze sobą całą frustrację, podsycił niechęć do Bloggera i zainspirował do zmian. Dlaczego go w ogóle założyłam? Miał pokazywać łupy z ciucholandu, zdjęcia z podróży, przemyślenia z pociągu, lokalne miejscówki godne zobaczenia, recenzje …

Czytaj dalej Wprowadzam zmiany i nie zawaham się o nich powiedzieć

Moje życie jest jednak antyrozwojowe? Podsumowanie kwietnia i maja 2016

Otwieram kalendarz na kwietniu. No dobra, co my tu mamy. Trzeba znaleźć coś atrakcyjnego, co by móc potem pochwalić się na blogu. Rozwój? No przecież! Cały czas się rozwijam, tylko chwilę poczekajcie, zerknę do kalendarza! Zajęcia od 9:30 do 15:00 w piątek, o! Niespotykane, że w ogóle były jakieś zajęcia (post o studiach za rok, …

Czytaj dalej Moje życie jest jednak antyrozwojowe? Podsumowanie kwietnia i maja 2016

Powiedz mi ile książek przeczytałeś, a powiem ci jak bardzo nie ma to znaczenia

Odkopałam parę dni temu kartkę na której zapisywałam książki jakie przeczytałam w trakcie roku 2015. Widnieje na niej dwadzieścia osiem tytułów. To dużo czy mało? Z perspektywy przeciętnego Polaka, którego ostatnią czytaną lekturą była gazetka promocyjna z Lidla, to może i dużo. Jednak z punktu widzenia chorej infomanki (jedna litera, a ile zmienia..), której wiecznie wydaje …

Czytaj dalej Powiedz mi ile książek przeczytałeś, a powiem ci jak bardzo nie ma to znaczenia

Nigdy nie będę czarno-biała, czyli podsumowanie marca 2016

W tym miesiącu słuchałam na zmianę tego czym dzieliłam się z wami w styczniu i lutym (Gedz i Bonobo), byłam w kinie na filmie Moonlight (zdecydowanie nie polecam, fenomen tego filmu według mnie jest absolutnie niewytłumaczalny), na YT oglądałam dużo Karoliny Sobańskiej (która mocno zainspirowała mnie do zmiany nawyków żywieniowych), a z książek mogę wyjątkowo …

Czytaj dalej Nigdy nie będę czarno-biała, czyli podsumowanie marca 2016

Bloody Valentine, jedenaście łez i faza na Hałaśliwego Ducha, czyli luty 2016

Nie lubię lutego - jak większość ludzi, jednak pocieszam się - jak większość ludzi - że te dwa dni, które są mu odebrane, są przez nas na tyle odczuwane, że zawsze mija on w okamgnieniu. Zachodzi tu prawdopodobnie jakaś psychologiczna zależność na zasadzie placebo... ale gdzie mi się tam teraz chce nad tym rozwodzić. Raz …

Czytaj dalej Bloody Valentine, jedenaście łez i faza na Hałaśliwego Ducha, czyli luty 2016

Praca u coacha, zalety Tindera i serduszkowe lizaczki – styczeń 2016 w pigułce

Przeczytanych książek: cztery. Odkrytych wykonawców: jeden. Kupionych zeszytów z motywem Francji: jeden. Wypitych kaw: Główny Urząd Statystyczny (współpraca?). Momentów załamania nerwowego: (jak wyżej) Podsumujmy ten styczeń. Pamiętam pierwsze dni stycznia (no tak, to było tak dawno), gdy wszyscy jak jeden mąż wrzucali posty z postanowieniami noworocznymi, a ja, niczym ten podły szyderca, kpiłam pod nosem No, pogadamy …

Czytaj dalej Praca u coacha, zalety Tindera i serduszkowe lizaczki – styczeń 2016 w pigułce

To był rok wina, mopsów i tony książek – krótkie podsumowanie roku 2016

Dopóki wino, które prezentujesz komuś pod choinkę nie nazywa się Trzepimózg, skarpetki są w dobrym rozmiarze, a słodycze nie są przeterminowane - człowieku, robisz to dobrze! Nie musisz czytać każdego poradnika dotyczącego prezentów świątecznych. Z jakiegoś powodu, co druga blogerka, stwierdziła, że wino jest zbyt oklepaną propozycją i napisała z tej okazji post, przedstawiając listę …

Czytaj dalej To był rok wina, mopsów i tony książek – krótkie podsumowanie roku 2016